Grupa niemieckich polityków z landów Dolna Saksonia i Brema wywołała ogromny skandal i falę oburzenia, publikując w mediach społecznościowych zdjęcia, na których pozują z autentycznymi walizkami ofiar Holokaustu, wypożyczonymi z miejscowej wystawy. Fotografie, opublikowane głównie na Instagramie, przedstawiają posłów CDU i SPD, w tym lokalnych przewodniczących partii, w lekkich, uśmiechniętych pozach obok historycznych bagaży, które symbolizują ostatni dobytek więźniów wywożonych do obozów zagłady. Inicjatorem sesji był parlamentarzysta CDU, Philipp Raulfs, który chciał w ten sposób zilustrować "pracę parlamentarną". Wydarzenie miało miejsce w budynku landtagu w Hanowerze, a kufry pochodzą z tamtejszej wystawy "OSTRZEGANIE! Historia i teraźniejszość antysemityzmu". Po fali krytyki, politycy usunęli kontrowersyjne posty i publicznie przeprosili, uznając swój czyn za "niedopuszczalny" i "głęboko niewłaściwy". Sprawą zajmują się już władze muzealne oraz pełnomocniczka rządu federalnego ds
Kontrowersyjna sesja w landtagu
Grupa posłów CDU i SPD z Dolnej Saksonii i Bremy zorganizowała w budynku parlamentu landowego w Hanowerze sesję zdjęciową, podczas której pozowali do fotografii z autentycznymi walizkami ofiar Holokaustu. Historyczne bagaże zostały wypożyczone z miejscowej wystawy edukacyjnej o antysemityzmie. Zdjęcia, opublikowane w mediach społecznościowych, pokazywały polityków w swobodnych, uśmiechniętych pozach.
Fala oburzenia i usuwanie postów
Publikacja zdjęć wywołała natychmiastową i ostrą reakcję opinii publicznej, mediów oraz środowisk żydowskich. Zarzucono politykom trywializację i profanację pamięci o Holokauście. W obliczu krytyki parlamentarzyści usunęli kontrowersyjne posty z Instagrama. Przewodniczący frakcji CDU w landtagu, Sebastian Lechner, oraz zaangażowani posłowie SPD wydali publiczne oświadczenia, w których przeprosili i określili swój czyn jako głęboki błąd.
Reakcja instytucji i polityczne konsekwencje
Sprawą zainteresowały się władze Muzeum Historii Dolnej Saksonii, które udostępniło walizki na wystawę, podkreślając powagę i kontekst tych przedmiotów. Sprawę skomentowała także pełnomocniczka rządu federalnego ds. życia żydowskiego i walki z antysemityzmem. Incydent stanowi poważny problem wizerunkowy dla zaangażowanych partii, CDU i SPD, w kraju o szczególnej historycznej odpowiedzialności.
Kontekst wystawy i symbolika walizek
Walizki wykorzystane w sesji pochodzą z wystawy "OSTRZEGANIE! Historia i teraźniejszość antysemityzmu", prezentowanej w landtagu. Są to autentyczne przedmioty należące do ofiar deportowanych do obozów zagłady, symbolizujące ich ostatni dobytek i dramatyczne rozstanie z dotychczasowym życiem. Wystawa ma charakter edukacyjny i służy przestrzeganiu przed współczesnymi przejawami nienawiści.
Grupa parlamentarzystów z niemieckich landów Dolna Saksonia i Brema dopuściła się poważnego naruszenia wrażliwości historycznej i etykiety politycznej, organizując w budynku landtagu w Hanowerze profesjonalną sesję zdjęciową z autentycznymi walizkami ofiar Holokaustu. Wydarzenie, które szybko przekształciło się w ogólnokrajowy skandal, zostało zainicjowane przez posła CDU Philippa Raulfsa, który, jak relacjonują media, chciał w ten nietypowy sposób zilustrować temat "pracy parlamentarnej". Do sesji dołączyli także politycy SPD, w tym lokalny przewodniczący partii. Opublikowane w mediach społecznościowych fotografie ukazywały uśmiechniętych polityków w swobodnych pozach, często trzymających lub wskazujących na zabytkowe kufry, co zostało odebrane jako karykaturalne i głęboko niestosowne.
Od zakończenia II wojny światowej i upadku reżimu nazistowskiego, Niemcy przyjęły szczególną kulturę pamięci (niem. Erinnerungskultur), której fundamentem jest uznanie odpowiedzialności za zbrodnie Holokaustu, upamiętnianie ofiar oraz nieustanna edukacja społeczeństwa. Ta "wyrwa cywilizacyjna", jak określił ją filozof Theodor Adorno, stanowi centralny punkt niemieckiej tożsamości powojennej i jest chroniona zarówno przez państwo, jak i społeczeństwo obywatelskie. Publiczne gesty polityków w tym kontekście podlegają więc szczególnie surowej ocenie. Historyczne walizki, stanowiące kluczowy element skandalu, zostały wypożyczone z czasowej wystawy zatytułowanej "OSTRZEGANIE! Historia i teraźniejszość antysemityzmu", prezentowanej w holu landtagu. Ekspozycja, organizowana przez Muzeum Historii Dolnej Saksonia we współpracy z Fundacją Miejsc Pamięci Dolnej Saksonii, ma charakter edukacyjny i służy konfrontacji z historią oraz współczesnymi formami uprzedzeń. Jak podkreśliło muzeum w reakcji na incydent, każdy z tych przedmiotów opowiada indywidualną historię człowieka skazanego na deportację i zagładę, a ich obecność w parlamencie miała służyć jako poważne memento, a nie jako rekwizyt do kampanii wizerunkowej.
Reakcja na publikację zdjęć była natychmiastowa i jednoznacznie negatywna. W ciągu godzin posty zyskały miano skandalu, a politycy zostali zasypani falą krytyki za trywializację cierpienia ofiar i profanację pamięci. W obliczu rosnącego oburzenia, zaangażowani parlamentarzyści usunęli kontrowersyjne treści ze swoich profili. Przewodniczący frakcji CDU w landtagu Dolnej Saksonii, Sebastian Lechner, wydał oświadczenie, w którym stanowczo zdystansował się od działań swoich kolegów partyjnych, podkreślając, że wykorzystanie takich przedmiotów w celach autopromocji jest "niedopuszczalne". Podobnie, politycy SPD zaangażowani w incydent wyrazili głębokie ubolewanie i uznali swój błąd. Philipp Raulfs, inicjator sesji, przeprosił, stwierdzając, że zdjęcia były "głęboko niewłaściwe" i że nie dopuściłby się tego, mając pełną świadomość kontekstu. Sprawą zainteresowała się również pełnomocniczka rządu federalnego Niemiec ds. życia żydowskiego i walki z antysemityzmem, co wskazuje na wagę, jaką władze centralne przywiązują do tego typu naruszeń.
Perspektywy mediów: Medialna narracja lewicowo-liberalna podkreśla głęboką hipokryzję i brak wrażliwości polityków establishmentu (CDU/SPD), którzy teoretycznie są strażnikami niemieckiej kultury pamięci, a w praktyce używają jej symboli do prymitywnej autopromocji. Krytyka skupia się na systemowym deficycie edukacji i autentyczności w klasycznej polityce. Konserwatywne i prawicowe komentarze wykorzystują incydent jako dowód na upadek politycznej klasy i zanik powagi instytucji państwowych. Podkreślają, że zdarzenie odbiera wiarygodność tradycyjnym partiom w walce z rzeczywistym antysemityzmem i stanowi przejaw dekadencji elit, które utraciły kontakt z historyczną powagą.
Mentioned People
- Philipp Raulfs — Poseł CDU w landtagu Dolnej Saksonii, inicjator kontrowersyjnej sesji zdjęciowej z walizkami ofiar Holokaustu.
- Sebastian Lechner — Przewodniczący frakcji CDU w landtagu Dolnej Saksonii, który publicznie skrytykował działania swoich kolegów partyjnych.