Marcin Gołek, wiceprezydent Poznania ds. klimatu i środowiska, publicznie przyznał się do posiadania dyplomu Master of Business Administration uzyskanego w Collegium Humanum, a następnie zniszczył go w niszczarce po wybuchu ogólnopolskiej afery wokół tej uczelni. W rozmowie z „Głosu Wielkopolski” polityk określił swoją decyzję o studiach w tej placówce jako błąd, choć dyplom ten pomógł mu wcześniej w uzyskaniu miejsca w radzie nadzorczej spółki komunalnej Energetyka Poznańska. Władze miasta podkreślają, że na zatrudnienie Gołka na stanowisku wiceprezydenta nie miały wpływu kwalifikacje z Collegium Humanum, a jego kompetencje oceniono na podstawie doświadczenia. Burmistrz Jacek Jaśkowiak nazwał wybór uczelni błędem, ale nie zapowiedział konsekwencji służbowych. Mieszkańcy Poznania w komentarzach wyrażają brak zaskoczenia sytuacją.
Niszczenie dyplomu po aferze
Wiceprezydent Poznania Marcin Gołek zniszczył swój dyplom MBA z Collegium Humanum za pomocą niszczarki po wybuchu ogólnopolskiej afery wokół tej uczelni. Jak tłumaczył, chciał symbolicznie odciąć się od kontrowersji.
Dyplom pomocny w karierze
Dyplom z Collegium Humanum pomógł Gołkowi w uzyskaniu miejsca w radzie nadzorczej spółki komunalnej Energetyka Poznańska, gdzie stanowisko wymagało formalnych kwalifikacji potwierdzających wiedzę menedżerską.
Reakcja władz miasta
Rzeczniczka urzędu miasta Poznania stanowczo zaprzeczyła, by dyplom z Collegium Humanum miał wpływ na zatrudnienie Gołka jako wiceprezydenta. Burmistrz Jacek Jaśkowiak nazwał decyzję o studiach błędem.
Reakcje mieszkańców
Poznaniacy w komentarzach pod artykułami wyrażają brak zdziwienia sytuacją, sugerując, że podobne przypadki są powszechne wśród samorządowców i osób publicznych w całym kraju.
Afera dyplomowa w poznańskim magistracie ujawniła kolejny przypadek osoby publicznej związanej z kontrowersyjnym Collegium Humanum. Marcin Gołek, wiceprezydent Poznania odpowiedzialny za klimat i środowisko, przyznał się do posiadania dyplomu Master of Business Administration uzyskanego w tej warszawskiej uczelni wyższej. Studia podjął ze względu na ich wygodną, zdalną formę, która pozwalała łączyć naukę z obowiązkami zawodowymi. W rozmowie z „Głosu Wielkopolski” z 5 marca 2026 roku polityk jednoznacznie ocenił tę decyzję jako błąd. „To był błąd” – stwierdził wiceprezydent, odnosząc się do wyboru placówki, która stała się epicentrum ogólnopolskiego skandalu edukacyjnego. Po wybuchu afery, która objęła wielu samorządowców i osób publicznych w kraju, Gołek podjął radykalny krok. Jak poinformował portal epoznan.pl, polityk zniszczył swój dyplom za pomocą niszczarki. Jak twierdził, chciał w ten sposób symbolicznie odciąć się od narosłych wokół uczelni kontrowersji. „Twierdzi, że po wybuchu afery zniszczył go w niszczarce” – relacjonował serwis. Decyzja ta pokazuje skalę presji społecznej i medialnej, jaka towarzyszyła osobom powiązanym z Collegium Humanum po ujawnieniu zarzutów o wydawanie dyplomów bez odpowiedniego poziomu kształcenia. Collegium Humanum to niepubliczna uczelnia założona w 2018 roku, oferująca głównie studia podyplomowe, MBA i doktoranckie w formule online. Jej działalność zyskała rozgłos w 2025 roku, gdy media zaczęły informować o podejrzeniach dotyczących standardów kształcenia i wartości wystawianych dyplomów, co doprowadziło do szerokiej dyskusji o jakości niepublicznego szkolnictwa wyższego w Polsce i wpłynęło na postrzeganie kwalifikacji zdobywanych w takich placówkach. Sprawa dyplomu wiceprezydenta Poznania ma jednak nie tylko symboliczny, ale także bardzo praktyczny wymiar. Jak wynika z ustaleń Onet.pl oraz „Głosu Wielkopolskiego”, dokument ten miał bezpośredni wpływ na część kariery zawodowej Gołka. Dyplom MBA z Collegium Humanum pomógł mu w uzyskaniu miejsca w radzie nadzorczej samorządowej spółki komunalnej Energetyka Poznańska. Stanowisko to, jak wyjaśniał polityk, wymagało odpowiednich kwalifikacji potwierdzających wiedzę menedżerską, a dyplom miał je formalnie potwierdzać. Ten aspekt sprawy pokazuje, jak kwalifikacje z kontrowersyjnej uczelni mogły otwierać drzwi do lukratywnych stanowisk w spółkach samorządowych, co budzi dodatkowe pytania o mechanizmy weryfikacji kompetencji. Władze Poznania stanowczo oddzielają jednak sprawę zatrudnienia w radzie nadzorczej od nominacji na stanowisko wiceprezydenta. Rzeczniczka prasowa urzędu miasta w rozmowie z mediami jednoznacznie zaprzeczyła, jakoby dyplom z Collegium Humanum miał jakikolwiek wpływ na zatrudnienie Gołka na stanowisku wiceprezydenta ds. klimatu i środowiska. Podkreśliła, że jego kompetencje oceniano wyłącznie na podstawie dotychczasowego doświadczenia zawodowego i osiągnięć merytorycznych, a nie formalnych dokumentów z konkretnej uczelni. Takie stanowisko urzędu próbuje oddzielić osobę polityka od afery instytucjonalnej, w którą został uwikłany przez swoje wcześniejsze decyzje edukacyjne. Burmistrz Poznania, Jacek Jaśkowiak, odniósł się do całej sprawy w krótkiej wypowiedzi dla „Głosu Wielkopolskiego”. Szef miasta nazwał decyzję swojego zastępcy o studiowaniu w kontrowersyjnej uczelni błędem, ale nie wskazał na jakiekolwiek konsekwencje służbowe czy personalne. Z informacji portalu Onet.pl wynika, że Gołek pozostaje na stanowisku, a jego dalsza praca w magistracie nie jest obecnie zagrożona. Brak zapowiedzi konkretnych działań ze strony przełożonych sugeruje, że władze miasta traktują sprawę jako incydent przeszłości, który nie wpływa na bieżącą ocenę pracy wiceprezydenta. „To był błąd” — Marcin Gołek Reakcje mieszkańców Poznania na ujawnione informacje, zebrane przez „Głos Wielkopolski”, pokazują pewne społeczne przyzwyczajenie do podobnych sytuacji. Wielu poznaniaków w komentarzach wyrażało brak zaskoczenia faktem, że lokalny samorządowiec posiadał dyplom z Collegium Humanum. „Mam okrągłe zero zdziwienia” – brzmiał jeden z charakterystycznych komentarzy cytowanych przez gazetę. Taka postawa może świadczyć o pewnej normalizacji podobnych praktyk wśród osób publicznych lub o niskich oczekiwaniach społecznych wobec jakości kwalifikacji zdobywanych przez polityków i urzędników.
Perspektywy mediów: Krytykuje systemową słabość kontroli kwalifikacji samorządowców i wpływ niejasnych ścieżek edukacyjnych na obsadzanie stanowisk. Podkreśla indywidualną odpowiedzialność polityka za błędną decyzję i brak bezpośrednich konsekwencji ze strony przełożonych. Cała sprawa pokazuje szerszy problem zaufania publicznego do kwalifikacji zdobywanych w niepublicznych placówkach edukacyjnych, szczególnie tych oferujących przyspieszone i zdalne programy studiów. Ujawnienie przypadku wiceprezydenta Poznania stanowi lokalny przykład ogólnopolskiego zjawiska, które wstrząsnęło środowiskiem samorządowym i politycznym. Działania Gołka – od przyznania się do błędu, przez zniszczenie dyplomu, po próby wyjaśnienia praktycznych konsekwencji posiadania dokumentu – ilustrują typową ścieżkę reakcji osób publicznych uwikłanych w podobne kontrowersje. Brak poważniejszych konsekwencji służbowych może zaś wskazywać na ograniczoną skuteczność mechanizmów rozliczania urzędników za decyzje dotyczące ich ścieżek kształcenia, które jednak miały realny wpływ na ich kariery i obsadzane stanowiska.
Mentioned People
- Marcin Gołek — Wiceprezydent Poznania ds. klimatu i środowiska, który przyznał się do posiadania i zniszczenia dyplomu MBA z Collegium Humanum.
- Jacek Jaśkowiak — Burmistrz Poznania, który skomentował decyzję wiceprezydenta Gołka o studiach w Collegium Humanum, nazywając ją błędem.
Sources: 5 articles from 3 sources
- "Mam okrągłe zero zdziwienia". Poznaniacy komentują wykształcenie wiceprezydenta (Głos Wielkopolski)
- Wiceprezydent Poznania ma dyplom MBA z Collegium Humanum! Dzięki niemu Marcin Gołek zarabiał w radzie nadzorczej samorządowej spółki (Głos Wielkopolski)
- Wiceprezydent Poznania o MBA na Collegium Humanum: "To był błąd" (Głos Wielkopolski)
- Marcin Gołek z dyplomem Collegium Humanum. Twierdzi, że po wybuchu afery zniszczył go w niszczarce (epoznan.pl)
- Afera dyplomowa w poznańskim magistracie: Jak MBA z Collegium Humanum otworzyło drzwi do lukratywnych stanowisk Marcinowi Gołkowi (Onet.pl)