Miniony weekend w niemieckim futbolu upłynął pod znakiem skrajnych emocji. Tragiczny debiut Jordy’ego de Wijsa w barwach Fortuny Duesseldorf oraz medyczny incydent na trybunach w Kolonii przyćmiły sportową rywalizację. Jednocześnie w Moguncji doszło do ostrego konfliktu, gdzie zawodnicy HSV oskarżyli rywali o brutalną grę, nazywając ich „bandą rzeźników”, co wywołało szeroką dyskusję o poziomie sędziowania w zawodowej lidze.

Dramat w Kolonii

Medyczna interwencja na trybunach doprowadziła do całkowitego zaprzestania dopingu przez kibiców obu drużyn podczas meczu z Hoffenheim.

Skandal w Moguncji

Piłkarze HSV ostro skrytykowali sędziego Robina Brauna za brak reakcji na brutalną grę zawodników Mainz.

Trzy karne w derbach

Kobiecy pojedynek HSV z Werderem Brema zakończył się remisem 1:1 po trzech podyktowanych rzutach karnych.

Kontuzja de Wijsa

Tragiczny w skutkach debiut Holendra w Darmstadt zakończył się łzami i szybką zmianą z powodu urazu.

Weekendowe zmagania w niemieckiej Bundeslidze zostały zdominowane przez wydarzenia wykraczające poza czystą taktykę piłkarską. W Kolonii spotkanie miejscowego 1. FC Koeln z TSG 1899 Hoffenheim zakończyło się remisem 2:2, jednak wynik sportowy zszedł na dalszy plan z powodu dramatycznego incydentu medycznego na trybunach. Po interwencji służb ratunkowych oba obozy kibiców podjęły decyzję o zaprzestaniu dopingu, co stworzyło surrealistyczną, pełną powagi atmosferę w obiekcie zazwyczaj tętniącym życiem. Trener gospodarzy Lukas Kwasniok oraz zawodnicy przyznali po meczu, że w obliczu walki o ludzkie życie sport staje się sprawą drugorzędną. Równie emocjonalny przebieg miał mecz w Darmstadt, gdzie debiutujący w wyjściowym składzie Fortuny Duesseldorf obrońca Jordy de Wijs musiał opuścić boisko z płaczem już po kwadransie gry. Kontuzja Holendra oraz ostateczna porażka Fortuny 1:2 wywołały furię u bramkarza i kapitana gości, Floriana Kastenmeiera, który w pomeczowych wywiadach nie krył rozgoryczenia postawą zespołu. Niemiecka Bundesliga, założona w 1963 roku, słynie z najwyższej średniej frekwencji na stadionach w Europie oraz silnej kultury kibicowskiej, która promuje solidarność w sytuacjach kryzysowych, czego przykładem jest „cisza stadionowa” podczas wypadków. Prawdziwa burza wybuchła jednak po meczu 1. FSV Mainz 05 z Hamburgerem SV (1:1). Szwajcarski obrońca HSV, Miro Muheim, użył bardzo ostrych słów, określając zespół z Moguncji mianem „Tretertruppe” (bandą rzeźników/brutalnie grającą drużyną). Goście poczuli się skrzywdzeni decyzjami sędziego Robina Brauna, który ich zdaniem zbyt pobłażliwie traktował agresywne wejścia rywali, unikając pokazania zasłużonych czerwonych kartek. Frustracja Hanzeatów wynika z ich trudnej sytuacji w tabeli, gdzie każdy punkt w walce o utrzymanie jest na wagę złota. W cieniu tych wydarzeń rozegrano prestiżowe Nordderby w kobiecej Bundeslidze. Na Volksparkstadion w Hamburgu, przy rekordowej frekwencji ponad 12 tysięcy widzów, doszło do rzadko spotykanej sytuacji, w której arbiter podyktował aż trzy rzuty karne. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, a bramki dla obu stron padły wyłącznie z jedenastu metrów. Zarówno HSV, jak i Werder Brema mogą mówić o niedosycie, gdyż podział punktów nie poprawił znacząco pozycji żadnej z drużyn w walce o czołowe lokaty ligowe.

Mentioned People

  • Miro Muheim — Obrońca Hamburgera SV, który ostro skrytykował styl gry Mainz i pracę sędziego.
  • Lukas Kwasniok — Trener 1. FC Koeln, wyrażający zrozumienie dla milczenia kibiców po wypadku.
  • Sophie Hillebrand — Austriacka napastniczka HSV, zdobywczyni bramki w meczu derbowym.

Sources: 15 articles from 6 sources