Sejm skierował do dalszych prac w komisjach kontrowersyjny projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Mimo silnego oporu organizacji pracodawców oraz krytyki ze strony części związków zawodowych i polityków koalicji rządzącej, ustawa zakładająca walkę z nadużywaniem umów cywilnoprawnych przetrwała pierwsze czytanie. Rządowe propozycje budzą emocje nie tylko ze względu na meritum, ale także nietypową kampanię promocyjną wykorzystującą memy z kotami.

Decyzja Sejmu o PIP

Projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy nie został odrzucony w pierwszym czytaniu i trafi do dalszych prac w komisjach parlamentarnych.

Kontrowersje wokół B2B

Środowisko biznesowe oraz sektor IT obawiają się, że nowe uprawnienia inspektorów doprowadzą do arbitralnego przekształcania kontraktów w umowy o pracę.

Nietypowa kampania

Ministerstwo Rodziny promuje reformę przy użyciu memów z kotami, co wywołało falę komentarzy o profesjonalizmie komunikacji rządowej.

Sejmowa większość zdecydowała o skierowaniu do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny projektu nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. Głównym celem reformy jest ograniczenie zjawiska nadużywania umów śmieciowych poprzez nadanie inspektorom nowych uprawnień. Największe kontrowersje wzbudza zapis umożliwiający inspektorom PIP wydawanie decyzji o przekształceniu umowy cywilnoprawnej lub kontraktu B2B w etat, jeśli spełnione są przesłanki stosunku pracy. Krytycy rozwiązania, w tym organizacje zrzeszające przedsiębiorców, ostrzegają przed paraliżem inwestycyjnym i ryzykiem masowego zamykania firm, zwłaszcza w sektorze technologicznym, gdzie model kontraktowy jest standardem. Państwowa Inspekcja Pracy została powołana w 1919 roku przez marszałka Józefa Piłsudskiego, a jej rola ewoluowała od nadzoru nad higieną pracy do ochrony prawnej pracowników w gospodarce rynkowej. W debacie parlamentarnej doszło do rzadkiej sytuacji, w której interesy pracodawców zbiegły się ze stanowiskiem części strony społecznej. Szef OPZZ, Piotr Ostrowski, określił obecny projekt jako gorszy od poprzednich wersji, wskazując na brak precyzji w przepisach. Z kolei poseł Artur Łącki z Koalicji Obywatelskiej wystosował ostre słowa pod adresem ministry Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, podważając zasadność reformy w obecnym kształcie. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej próbuje łagodzić nastroje nietypową kampanią informacyjną. W mediach społecznościowych resortu pojawiły się filmy, w których skomplikowane zagadnienia prawne tłumaczone są za pomocą obrazów kotów, co jedni uznają za genialny ruch marketingowy, a inni za infantylizację debaty publicznej. „To nie jest walka z przedsiębiorcami, to walka o uczciwą konkurencję i godne warunki pracy dla milionów Polaków.” (To nie jest walka z przedsiębiorcami, to walka o uczciwą konkurencję i godne warunki pracy dla milionów Polaków.) — Agnieszka Dziemianowicz-Bąk Z dostępnych badań opinii publicznej wynika, że społeczeństwo jest podzielone w kwestii radykalnych zmian w PIP. Choć większość respondentów deklaruje poparcie dla walki z nadużyciami, obawy budzi potencjalny wzrost kosztów pracy i spadek elastyczności zatrudnienia. Dalsze losy ustawy zależą od prac w komisjach, gdzie spodziewane są liczne poprawki mające na celu doprecyzowanie roli sądów pracy w procesie kwestionowania formy zatrudnienia. Równolegle Sejm proceduje zmiany w energetyce, odblokowując tzw. ustawę sieciową, co ma kluczowe znaczenie dla rozwoju źródeł odnawialnych, mimo ostrzeżeń branży o możliwych błędach w nowych regulacjach. 38 — artykułów prasowych analizuje spór o reformę PIP

Mentioned People

  • Agnieszka Dziemianowicz-Bąk — Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej odpowiedzialna za projekt reformy PIP.
  • Piotr Ostrowski — Przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ), krytyczny wobec projektu.
  • Artur Łącki — Poseł Koalicji Obywatelskiej, który krytycznie odniósł się do działań ministry pracy.

Sources: 38 articles from 24 sources