Niemiecki satyryk Jacques Tilly, ścigany przez rosyjski wymiar sprawiedliwości za obrazę państwa, zaprezentował nowe, prowokacyjne wozy podczas poniedziałkowej parady w Düsseldorfie. Mimo groźby wieloletniego więzienia, artysta nie zrezygnował z krytyki Władimira Putina. Na jednym z projektów przedstawił rosyjskiego przywódcę przebijającego mieczem małego trefnisia, który broni się papierową klepką. W paradach w Kolonii i Moguncji zabrakło w tym roku bezpośrednich odniesień do prezydenta Rosji.

Potrójne uderzenie w Putina

Wśród 13 wozów w Düsseldorfie aż trzy przedstawiały Władimira Putina, w tym jeden w kontekście współpracy z Donaldem Trumpem.

Groźba więzienia dla artysty

Rosyjski sąd oskarża Jacquesa Tilly'ego o znieważenie państwa; rzeźbiarzowi grozi grzywna lub do 10 lat łagru.

Solidarność w Kolonii

Mimo braku własnego wozu z Putinem, Koleński Komitet Festiwalowy wyraził pełne wsparcie dla Tilly'ego poprzez plakaty i oświadczenia.

Polityka na celowniku

Parady wyśmiały także lidera CDU Friedricha Merza oraz rosnące poparcie dla partii AfD w niemieckich sondażach.

Tegoroczny Rosenmontag, czyli kulminacyjny punkt karnawału w Nadrenii, upłynął pod znakiem bezprecedensowego konfliktu między satyrą a autorytarną władzą. Głównym bohaterem wydarzeń stał się Jacques Tilly, rzeźbiarz i projektant platform paradnych z Düsseldorfu. Artysta znajduje się obecnie w centrum zainteresowania rosyjskiej prokuratury, która zarzuca mu znieważenie organów państwowych oraz sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej, a także obrazę uczuć religijnych. Tilly zareagował na te oskarżenia w charakterystyczny dla siebie sposób – przygotowując serię nowych, ostrych w wymowie wozów alegorycznych. Jeden z nich, zatytułowany przez twórcę jako „niedzielne starcie”, ukazuje dysproporcję sił między brutalną władzą a wolnością słowa. Wśród 13 tajnych projektów, które wyjechały na ulice Düsseldorfu rankiem 16 lutego 2026 roku, postać Władimira Putina pojawiła się aż trzykrotnie. Poza motywem osobistego pojedynku z artystą, prezydent Rosji został przedstawiony jako pilot drona z napisem AfD, co stanowi czytelny komentarz do powiązań skrajnej prawicy z Kremlem. Kolejna instalacja ukazuje go w towarzystwie Donalda Trumpa, krytykując ich wzajemne relacje polityczne. Tilly oficjalnie przyznał, że choć grozi mu do dziesięciu lat łagru, nie zamierza ulegać zastraszeniu, określając swoje prace jako „papierową broń, która nie zabija, ale celnie piętnuje”. Tradycja politycznych wozów alegorycznych w Niemczech sięga XIX wieku, kiedy to mieszkańcy Nadrenii wykorzystywali karnawał do bezpiecznego wyrażania krytyki wobec władz pruskich oraz francuskich okupantów za czasów Napoleona. Interesujący dysonans wystąpił w innych ośrodkach karnawałowych. Podczas gdy Düsseldorf postawił na konfrontację, komitety w Kolonii i Moguncji zdecydowały się w tym roku nie umieszczać postaci Putina na swoich głównych wozach. Wywołało to falę spekulacji o możliwej autocenzurze podyktowanej strachem przed represjami. Marc Michelske, kierownik ruchu w Kolonii, zdecydowanie zaprzeczył tym doniesieniom, podkreślając solidarność z Tillym poprzez inne formy wyrazu. W największym pochodzie, liczącym 11 500 uczestników, pojawiły się transparenty stowarzyszenia Blau-Gelbes Kreuz z reprodukcjami wcześniejszych prac prześladowanego artysty. Tymczasem proces Jacquesa Tilly'ego przed sądem w Moskwie ma być kontynuowany 26 lutego, co nadaje karnawałowym żartom wymiar poważnej debaty o wolności mediów w Europie. „To pojedynek na bardzo nierówną broń. Z jednej strony mamy ostre paragrafy rosyjskiego państwa, a z drugiej naszą satyrę, która jest tylko z papieru i nie potrafi zabijać.” — Jacques Tilly

Mentioned People

  • Jacques Tilly — Niemiecki rzeźbiarz i satyryk, ścigany przez rosyjski wymiar sprawiedliwości za swoje karykatury Władimira Putina.
  • Friedrich Merz — Przewodniczący niemieckiej partii CDU, który stał się obiektem drwin na wozach alegorycznych.
  • Marc Michelske — Kierownik pochodu karnawałowego w Kolonii.

Sources: 28 articles from 10 sources