Kulminacja niemieckiego karnawału w Nadrenii upłynęła pod znakiem politycznych manifestacji i solidarności z twórcami satyry. W Düsseldorfie, Kolonii i Moguncji na ulice wyjechały tradycyjne korowody, jednak największą uwagę przykuły projekty Jacquesa Tilly’ego. Artysta, ścigany przez rosyjski wymiar sprawiedliwości za wcześniejszą krytykę Kremla, zaprezentował nowe instalacje drwiące z Władimira Putina, podkreślając wagę wolności słowa w obliczu autorytarnych gróźb.

Proces w Moskwie

Jacques Tilly jest ścigany przez rosyjski sąd; za satyryczne przedstawianie Władimira Putina grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Potrójna odpowiedź artysty

Mimo gróźb, na ulice Düsseldorfu wyjechały trzy wozy z Putinem, w tym jeden bezpośrednio komentujący proces sądowy w Rosji.

Solidarność w Kolonii

Największy pochód w kraju, liczący 11 500 uczestników, zademonstrował wsparcie dla represjonowanego artysty za pomocą transparentów.

Satyra polityczna w 2026

Wozy karnawałowe uderzyły także w Donalda Trumpa, niemiecką partię AfD oraz przewodniczącego CDU Friedricha Merza.

Tegoroczne obchody Rosenmontag w nadreńskich metropoliach stały się sceną bezprecedensowego starcia między zachodnią satyrą a rosyjskim aparatem państwowym. Głównym bohaterem wydarzeń był Jacques Tilly, wybitny projektant wozów karnawałowych z Düsseldorfu, który obecnie zmaga się z procesem karnym wytoczonym mu przez Moskwę. Rosyjski sąd oskarża artystę o znieważenie organów państwowych oraz sił zbrojnych, za co grozi mu kara finansowa lub nawet dziesięć lat więzienia. Mimo tych represji Tilly zaprezentował aż trzy wozy z wizerunkiem Władimira Putina. Jeden z nich, nazwany przez autora „komentarzem do własnej sprawy”, przedstawia groźnego prezydenta Rosji przebijającego mieczem małego karnawałowego błazna, który odpowiada uderzeniem papierową klapką. Tradycja wozów satyrycznych w nadreńskim karnawale sięga XIX wieku, kiedy to mieszkańcy wykorzystywali prześmiewcze dekoracje do krytykowania pruskiej administracji wojskowej i surowych przepisów cenzuralnych.Podczas gdy Düsseldorf postawił na ostrą konfrontację z Kremlem, komitety w Kolonii i Moguncji w tym roku zrezygnowały z bezpośrednich przedstawień rosyjskiego dyktatora na swoich wozach. Wywołało to spekulacje o możliwym lęku przed represjami, którym jednak stanowczo zaprzeczył Marc Michelske, szef kolońskiego pochodu. Organizatorzy w największym niemieckim korowodzie postawili na gesty solidarności – ukraińskie stowarzyszenie Błękitno-Żółty Krzyż niosło plakaty z archiwalnymi projektami Tilly'ego. Sama kolumna w Kolonii skupiła się na krytyce krajowych ugrupowań, takich jak AfD, oraz na powrocie Donalda Trumpa do wielkiej polityki amerykańskiej. Artysta Jacques Tilly podkreślił, że walka satyry z państwowym aparatem przymusu to pojedynek nieproporcjonalny, w którym jedyną bronią wolnego społeczeństwa jest tektura i dowcip. „To pojedynek na bardzo nierówną broń. Po jednej stronie mamy ostre środki rosyjskiego państwa, a po drugiej naszą satyrę, która jest tylko z kartonu i nie może zabijać.” — Jacques Tilly Wydarzenia przyciągnęły setki tysięcy widzów, mimo niesprzyjającej aury i opadów śniegu poprzedzających główne parady. Oprócz wątków rosyjskich, na trasach przejazdu obecne były liczne odniesienia do niemieckiej sceny politycznej, w tym postaci Friedricha Merza oraz problemów koalicji rządzącej. Tegoroczny karnawał udowodnił, że w obliczu globalnych konfliktów tradycyjna zabawa ludowa w Niemczech nie traci swojego zaangażowanego, politycznego charakteru, stając się barometrem nastrojów społecznych i bastionem swobód obywatelskich.

Mentioned People

  • Jacques Tilly — Niemiecki rzeźbiarz i projektant wozów karnawałowych, ścigany przez rosyjski wymiar sprawiedliwości za satyryczne prace.
  • Władimir Putin — Prezydent Rosji, główny cel satyry podczas tegorocznych obchodów Rosenmontag.
  • Donald Trump — Były prezydent USA, przedstawiony na wozach w kontekście relacji z innymi światowymi przywódcami.

Sources: 27 articles from 10 sources