Mieszkańcy Strefy Gazy rozpoczęli święty miesiąc ramadan w cieniu trwającego konfliktu i katastrofy humanitarnej. Zamiast w tradycyjnych świątyniach, wierni gromadzą się na modlitwy w ruinach zniszczonych meczetów oraz w prowizorycznych namiotach. Mimo obowiązującego, choć kruchego zawieszenia broni, palestyńskie rodziny zmagają się z drastycznym brakiem żywności, czystej wody oraz podstawowej infrastruktury, próbując zachować religijne tradycje w skrajnie trudnych warunkach.

Modlitwy w ruinach

Wierni gromadzą się w zniszczonych meczetach, takich jak Al-Omari, modląc się pod gołym niebem wśród poważnych zgliszcz i gruzowisk.

Głód i brak wody

Tradycyjne posiłki suhur i iftar są niemal niemożliwe do przygotowania z powodu blokady dostaw oraz skrajnego niedoboru zasobów.

Nietrwałe zawieszenie broni

Obchody odbywają się w warunkach fragilnego rozejmu, który według relacji lokalnych mieszkańców jest codziennie naruszany przez siły zbrojne.

Symbole nadziei

W obozach dla uchodźców pojawiają się tradycyjne lampiony i dekoracje, mające na celu pocieszenie dzieci i zachowanie resztek normalności.

Tegoroczny ramadan w Strefie Gazy dramatycznie różni się od obchodów z lat ubiegłych. Zamiast uroczystych spotkań rodzinnych i oświetlonych ulic, dominują gruzy, prowizoryczne schronienia i walka o fizyczne przetrwanie. W Mieście Gaza wierni zgromadzili się na pierwszą poranną modlitwę, fadżr, w zniszczonym meczecie Al-Omari, brodząc boso po dywanach rozłożonych bezpośrednio na ruinach. W innych częściach enklawy, jak choćby w obozie Bureij, rodziny starają się zachować namiastkę normalności, dekorując namioty kolorowymi rysunkami i skromnymi lampionami. Ramadan to dziewiąty miesiąc kalendarza islamskiego, upamiętniający objawienie Koranu prorokowi Mahometowi. Od wieków jest to czas postu, modlitwy oraz wzmacniania więzi społecznych i rodzinnych, tradycyjnie kojarzony z obfitymi posiłkami po zachodzie słońca.Sytuacja humanitarna pozostaje krytyczna, co bezpośrednio rzutuje na tradycyjne aspekty święta. Brak dostępu do czystej wody i żywności sprawia, że przygotowanie porannego posiłku, suhur, staje się wyzwaniem logistycznym. Wiele osób podkreśla, że po stracie bliskich i domów trudno odnaleźć w sercu radość płynącą ze świętowania. Choć ogłoszono zawieszenie broni, mieszkańcy donoszą o regularnych naruszeniach spokoju, co potęguje lęk przed wznowieniem pełnoskalowych działań wojennych. Wierni korzystają z plandek i drewna, by tworzyć tymczasowe miejsca kultu w zastępstwie za setki uszkodzonych budynków sakralnych. „Pamiętam ciepły blask lampionów na wąskich uliczkach i zapach świeżego chleba przed wieczorną modlitwą maghrib. Dzisiaj ramadan to walka o godność wśród pyłu i zgliszcz.” — Ibrahim YaghiMimo ogromu zniszczeń, społeczność wykazuje się niezwykłą rezyliencją. Symbole święta, takie jak małe lampiony czy nieliczne girlandy świetlne, pojawiają się nawet na ulicach zdominowanych przez zburzone kamienice. Dla wielu Palestyńczyków trzymanie się tradycji religijnych jest formą oporu psychicznego i próbą zachowania tożsamości w obliczu najcięższego kryzysu w nowoczesnej historii regionu. Organizacje międzynarodowe ostrzegają, że bez trwałego pokoju i masowej pomocy, post religijny może dla wielu mieszkańców Gazy zamienić się w przymusowe głodowanie. 18 lutego — rozpoczęły się tegoroczne obchody ramadanu w Gazie Podkreśla cierpienie cywilów, naruszenia zawieszenia broni przez Izrael oraz tragiczne skutki blokady pomocowej w czasie świętym dla muzułmanów. | Koncentruje się na religijnym aspekcie przetrwania tradycji mimo wojny wywołanej atakami na suwerenne terytorium Izraela.

Mentioned People

  • Warda Al-Batrikhi — 44-letnia mieszkanka Gazy przebywająca w namiocie w Deir al-Balah.
  • Ibrahim Yaghi — 23-letni mieszkaniec Gazy wspominający przedwojenny ramadan.

Sources: 8 articles from 5 sources