Mieszkańcy Strefy Gazy rozpoczęli święty miesiąc ramadan w cieniu bezprecedensowych zniszczeń i kryzysu humanitarnego. Mimo obowiązującego zawieszenia broni, palestyńskie rodziny zmagają się z dotkliwym brakiem żywności oraz wody. Tradycyjne uroczystości zastąpiły modlitwy w prowizorycznych namiotach i ruinach zburzonych świątyń, a nad świętującymi dominuje lęk przed wznowieniem działań wojennych i niepewność jutra w obliczu ogromnych strat ludzkich.

Religijne obchody na ruinach

Wierni w Gazie odprawiają modlitwy ramadanowe w pobliżu zburzonych meczetów, takich jak Al Hassaina i Omari, używając prowizorycznych namiotów.

Kryzys w zaopatrzeniu

Mimo zawieszenia broni, mieszkańcy zmagają się z niedoborem żywności i wody, co uniemożliwia przygotowanie tradycyjnych posiłków świątecznych.

Kruchy rozejm i lęk

Święty miesiąc rozpoczął się w atmosferze niepewności; Palestyńczycy obawiają się wznowienia pełnoskalowych walk przed końcem marca.

Tegoroczny ramadan w Strefie Gazy znacząco różni się od obchodów z lat ubiegłych. Palestyńczycy, którzy od października doświadczają skutków niszczycielskiego konfliktu, gromadzą się na modlitwy przy ruinach swoich dawnych sanktuariów. Symbolem tych trudnych dni stała się kopuła zniszczonego meczetu Al Hassaina w mieście Gaza, spoczywająca bezpośrednio na stosie gruzów. Wierni odprawiają modły poranne na dywanach rozłożonych pod gołym niebem lub w prowizorycznych konstrukcjach z drewna i plandek, starając się zachować tradycję mimo wszechobecnego zniszczenia. Meczet Al-Omari, w którym również odbyły się modlitwy, jest jedną z najstarszych i najważniejszych świątyń muzułmańskich w Gazie, której historia sięga okresu bizantyjskiego i czasów wypraw krzyżowych. Sytuacja humanitarna pozostaje dramatyczna. Choć w niektórych dzielnicach pojawiły się skromne dekoracje i latarnie, nastroje są dalekie od radosnych. Fedaa Ayyad, mieszkanka Gazy, podkreśla, że trudno poczuć święto po stracie bliskich. Rodziny w obozach dla uchodźców, takich jak Bureij, celebrują ramadan w namiotach, starając się zapewnić dzieciom choć namiastkę normalności poprzez rysunki i proste ozdoby. Mimo zawieszenia broni, mieszkańcy skarżą się na codzienne naruszenia spokoju oraz ekstremalne trudności w zdobyciu pożywienia na tradycyjny posiłek przed świtem. Wielu Palestyńczyków obawia się, że kruchy pokój nie przetrwa do końca miesiąca postu. „Przynieśliśmy wam dekoracje i małą latarnię, abyście mogli poczuć chociaż odrobinę ducha tego świętego miesiąca, mimo że żyjemy w namiocie.” — Maisoon al-Barbarawi Zniszczenia infrastruktury cywilnej dotknęły setki obiektów sakralnych. Wierni zmuszeni do modlitwy boso na resztkach dywanów w meczecie Omari mimo mroźnego poranka pokazują determinację w podtrzymywaniu wiary. Społeczność międzynarodowa z niepokojem obserwuje rozwój wypadków, gdyż kryzys żywnościowy oraz brak czystej wody pitnej uderzają przede wszystkim w najsłabszych mieszkańców enklawy. Obecny stan zawieszenia walk określa się mianem „kruchego”, a doniesienia o restrykcjach i incydentach zbrojnych podważają nadzieję na trwałe zakończenie przemocy w regionie.

Mentioned People

  • Warda Al-Batrikhi — 44-letnia mieszkanka Gazy przesiedlona do namiotu w Deir al-Balah
  • Fedaa Ayyad — Mieszkanka miasta Gaza wyrażająca brak radości z powodu straty bliskich
  • Maisoon al-Barbarawi — Matka mieszkająca w obozie dla uchodźców Bureij, starająca się celebrować święto

Sources: 7 articles from 5 sources