Najnowsza produkcja How to Make a Killing, bĘdąca uwspółcześnioną wersją brytyjskiego klasyka Szlachectwo zobowiązuje, zadebiutowała na ekranach przy skrajnych opiniach krytyków. Choć Glen Powell potwierdza swój status wschodzącej gwiazdy Hollywood, recenzenci wskazują na brak głębi scenariusza i wtórność względem oryginału. Film przedstawia losy wydziedziczonego członka arystokratycznego rodu, który postanawia wyeliminować krewnych, by przejąć fortunę.

Powell jako fundament obsady

Krytycy są zgodni, że Glen Powell posiada charyzmę gwiazdy kina, jednak sam jego urok nie wystarcza, by uratować słaby scenariusz.

Nietrafiony remake klasyka

Film bazuje na motywach Szlachectwo zobowiązuje, lecz zdaniem wielu recenzentów jest to zbędna adaptacja pozbawiona oryginalnego dowcipu.

Satyra bez zacięcia

Recenzje z IndieWire wytykają produkcji brak logiki oraz brak realnego uderzenia w mechanizmy bogactwa i władzy.

Najnowszy projekt z udziałem Glena Powella, zatytułowany How to Make a Killing, spotkał się z chłodnym przyjęciem części środowiska filmowego. Produkcja stanowi ambitną próbę odświeżenia estetyki czarnej komedii, opierając się na fundamencie brytyjskiego arcydzieła z 1949 roku pt. Szlachectwo zobowiązuje. Fabuła koncentruje się na postaci bohatera oczekującego na egzekucję w celi śmierci, który z perspektywy czasu opowiada o swojej morderczej drodze do odzyskania należnej mu, zdaniem rodu, fortuny. Krytycy z The Guardian oraz IndieWire są zgodni, że mimo uroku osobistego odtwórcy głównej roli, film cierpi na brak satyrycznego zacięcia i nie wnosi nowej jakości do gatunku. Oryginał z połowy XX wieku, wyprodukowany przez kultową wytwórnię Ealing Studios, przeszedł do historii kina dzięki wybitnej kreacji Aleca Guinnessa, który wcielił się wówczas w osiem różnych postaci, co do dziś uchodzi za wzór aktorskiego kunsztu. Mimo sceptycyzmu części recenzentów, redakcja Variety zwraca uwagę na dynamiczne tempo How to Make a Killing, które może przypaść do gustu współczesnej widowni, nieznającej pierwowzoru. Glen Powell, znany z przebojów takich jak Top Gun: Maverick czy Twisters, po raz kolejny udowadnia, że potrafi udźwignąć ciężar całej produkcji na własnych barkach. Jednakże, pojawiają się głosy, że film gubi się w logice kryminalnej intrygi, ignorując tak elementarne aspekty jak wszechobecny monitoring czy ślady DNA, co osłabia realizm opowieści. Black List pierwotnie zawierała ten projekt pod tytułem Rothchild, co sugeruje długą drogę, jaką przeszedł film od fazy koncepcyjnej do premiery. „To solidna, choć pozbawiona duszy próba stworzenia przeboju na papierze, która w rzeczywistości okazuje się całkowicie zbędnym remakiem.” — The Guardian Warto zauważyć, że stylistyka filmu oscyluje między lekkim humorem a mrocznym thrillerem, co według The Wall Street Journal tworzy momentami niespójny, mdły efekt końcowy. Reżyseria stara się oddać ducha wystawnego życia arystokracji, jednocześnie punktując jej przywary, lecz brakuje tu ostrości niezbędnej dla skutecznej satyry społecznej. Widzowie oceniający film wyłącznie przez pryzmat charyzmy Powella mogą czuć się usatysfakcjonowani, jednak koneserzy gatunku prawdopodobnie dostrzegą zmarnowany potencjał literackiego pierwowzoru.

Mentioned People

  • Glen Powell — Główny aktor filmu How to Make a Killing, wcielający się w postać mordercy polującego na spadkobierców fortuny.
  • Milo Ventimiglia — Aktor wspomniany w kontekście innej produkcji recenzowanej obok omawianego filmu.

Sources: 5 articles from 5 sources