Podczas gdy w Lipsku wylewane są fundamenty pod fabrykę samolotów turbośmigłowych, w Mediolanie i Tokio prokuratorzy wchodzą do biur cyfrowych gigantów. Ostatnie 48 godzin pokazuje brutalny zwrot: kończy się czas wirtualnych obietnic, a zaczyna okres twardej weryfikacji infrastruktury i kosztów społecznych.

Renesans twardej infrastruktury. Marzenia o bezszelestnej, zielonej kolei zderzyły się w tym tygodniu z technologiczną rzeczywistością. Na terenie portu lotniczego Lipsk/Halle rusza budowa fabryki, która wydaje się zaprzeczać klimatycznym trendom ostatniej dekady. Niemiecki producent Deutsche Aircraft stawia na model D328eco – maszynę turbośmigłową dla czterdziestu pasażerów. Decyzja ta nie wynika z sentymentu, lecz z chłodnej kalkulacji, którą przedstawia profesor Hartmut Fricke z Politechniki Drezdeńskiej. Klasyczne loty dużymi odrzutowcami przestały się opłacać, a alternatywa w postaci kolei utraciła kluczowy atut: niezawodność.

Niemoc kolei widać wyraźnie kilkadziesiąt kilometrów dalej. Deutsche Bahn dopiero w marcu 2026 roku przywraca pełny rozkład na kluczowej trasie Magdeburg-Berlin. Przez pół roku potężny system transportowy był sparaliżowany przez pożar jednej nastawni w Gerwisch. Naprawa wymagała sprzężenia systemów z Biederitz i Möser, co pokazuje kruchą naturę infrastruktury, którą Europa uważała za pewnik. Powrót do lotów regionalnych, o którym mówi menedżer Sebastian Böhnl, jest w istocie wotum nieufności rynku wobec wydolności transportu naziemnego. Biznes wybiera emisję CO2 zamiast ryzyka spóźnienia.

Algorytmy pod nadzorem prokuratora. Równolegle do problemów infrastrukturalnych, państwo przypuszcza bezprecedensowy atak na model biznesowy gospodarki cyfrowej. W Mediolanie prokuratura objęła kontrolą sądową włoski oddział Deliveroo. Śledczy odsłonili mechanizm, w którym optymalizacja kosztów przybrała formę systemowego wyzysku, określanego mianem caporalato.

Liczby są porażające: 20 tysięcy kurierów pracowało za stawki rzędu 3,77 euro za dostawę. To kwota o 90% niższa od progu ubóstwa. Prokuratura rozszerza śledztwo na gigantów takich jak McDonald's, Burger King czy Esselunga, wysyłając jasny sygnał: zysk wygenerowany przez aplikację nie zwalnia z odpowiedzialności za człowieka, który ten zysk dowozi rowerem. Algorytm przestał być tarczą chroniącą przed kodeksem pracy.

Podobny scenariusz realizuje się w Tokio. Japońska Komisja ds. Godziwej Konkurencji (FTC) przeprowadziła rewizję w biurach Microsoft Japan. Zarzuty dotyczą praktyk monopolistycznych wokół chmury Azure i blokowania konkurencji. W kraju, gdzie rynek zdominowany jest przez potężne konglomeraty keiretsu, interwencja regulatora w technologię amerykańskiego giganta oznacza koniec ery cyfrowego leseferyzmu. Państwa narodowe przestały traktować Big Tech jako partnerów, a zaczęły jako podmioty do sformatowania.

Lata 2010-2020 charakteryzowały się wiarą w samoregulację rynków cyfrowych i nieuchronność zielonej transformacji transportu. Pandemia COVID-19 oraz kryzys energetyczny po 2022 roku obnażyły jednak słabość łańcuchów dostaw i iluzoryczność taniego pieniądza, zmuszając rządy do aktywniejszej polityki interwencyjnej.

Fiskalna trzeźwość. Ten zwrot ku realizmowi widać najwyraźniej w Wielkiej Brytanii. Kanclerz Rachel Reeves, zamiast politycznego show, przedstawia w Izbie Gmin jedynie suchą aktualizację prognoz. Odmawia traktowania jesiennego wystąpienia jako okazji do rozdawania pieniędzy, co jest radykalnym zerwaniem z populizmem lat ubiegłych. Rząd Keira Starmera stoi przed groźbą luki budżetowej w wysokości 30 mld funtów, wynikającej ze spadku imigracji netto i mniejszych wpływów podatkowych.

W debacie o kredytach studenckich typu Plan 2, liderka konserwatystów Kemi Badenoch i minister edukacji Bridget Phillipson ścierają się o definicję sprawiedliwości, ale tłem jest matematyka. Institute for Fiscal Studies ostrzega, że bez pracowników z zagranicy system się nie dopnie. Reeves wybiera nudę i przewidywalność zamiast fajerwerków, co w obecnych czasach jest aktem odwagi. „It is just a forecast, rather than a fiscal event like the budget.” (To jest tylko prognoza, a nie wydarzenie fiskalne o charakterze budżetowym.) — Rachel Reeves

Koszty stabilności. Krytycy obecnego kursu mogą argumentować, że powrót do regionalnych samolotów to ekologiczny regres, a nadmierne regulacje w Japonii czy we Włoszech zduszą innowacyjność. Twierdzą, że rynek sam wyeliminowałby nieefektywne rozwiązania, a interwencje prokuratury w model Deliveroo podniosą ceny usług dla konsumentów. Wskazują, że budowa fabryki w Lipsku dla maszyn na paliwo kopalne (nawet z perspektywą SAF) jest kapitulacją w walce o klimat.

Argument ten pomija jednak kluczowy fakt: deregulacja i wiara w "niewidzialną rękę" doprowadziły do sytuacji, w której pociągi nie jeżdżą, a pracownicy nie są w stanie się utrzymać. Innowacja, która opiera się na wyzysku lub monopolu, jest iluzoryczna. Koszty zewnętrzne – czy to w postaci zniszczonego środowiska, czy zubożenia siły roboczej – i tak ostatecznie ponosi państwo. Interwencja regulatorów nie jest zamachem na wolność, lecz przywracaniem rynkowej grawitacji.

Przyszłość rysuje się w barwach szarego betonu i paragrafów. Czeka nas era hybrydowa: samoloty turbośmigłowe będą latać tam, gdzie kolej zawiedzie, ale będą musiały korzystać z paliw zrównoważonych. Chmury obliczeniowe będą napędzać gospodarkę, ale pod dyktando urzędów antymonopolowych. To koniec romantyzmu w ekonomii. Liczy się to, co dowiezie pasażera na miejsce i co zepnie się w tabeli w Excelu.

3,77 euro — średnia stawka za dostawę ujawniona w śledztwie Deliveroo

Możemy marzyć o teleportacji i bezpłatnej energii, ale na koniec dnia ktoś musi naprawić zwrotnicę pod Magdeburgiem, a ktoś inny zapłacić podatek w Londynie. Rzeczywistość ma to do siebie, że zawsze wystawia rachunek – zazwyczaj z odsetkami.