Służby ratunkowe w hrabstwie Nevada potwierdziły śmierć ośmiu narciarzy, którzy zostali porwani przez potężną lawinę w rejonie Castle Peak. Do tragicznego zdarzenia doszło we wtorek, kiedy 15-osobowa grupa uczestniczyła w trzydniowej wyprawie wysokogórskiej. Choć sześć osób udało się uratować wkrótce po wypadku, poszukiwania dziewiątego zaginionego trwają, przy czym władze obawiają się najgorszego z uwagi na ekstremalne warunki pogodowe i siłę opadu.

Bilans ofiar katastrofy

Potwierdzono śmierć ośmiu osób, a jedna pozostaje zaginiona i jest uznawana za zmarłą. Ocalało sześciu narciarzy.

Ekstremalne warunki pogodowe

Burza śnieżna i zamknięcie autostrady I-80 znacząco utrudniły akcję ratunkową prowadzoną przez ponad 50 ratowników.

Najgorsza tragedia od dekad

Zdarzenie to zostało sklasyfikowane jako najbardziej tragiczna lawina w Kalifornii od ponad 40 lat.

We wtorek, 17 lutego, potężna lawina o długości boiska piłkarskiego uderzyła w grupę 15 narciarzy biegało-zjazdowych w rejonie Castle Peak w pobliżu Truckee. Grupa składała się z 11 klientów oraz 4 profesjonalnych przewodników, którzy brali udział w trzydniowej wyprawie organizowanej przez firmę Blackbird Mountain Guides. Ratownicy, którzy natychmiast wyruszyli na pomoc, zdołali uratować sześć osób jeszcze tego samego dnia, jednak dla ośmiu pozostałych narciarzy pomoc nadeszła za późno. Ich ciała odnaleziono pod grubą warstwą śniegu w środę. Dziewiąty członek grupy pozostaje zaginiony, a lokalne władze oficjalnie uznają go za prawdopodobnie zmarłego. Pasmo górskie Sierra Nevada w Kalifornii regularnie zmaga się z gwałtownymi burzami zimowymi znad Oceanu Spokojnego, które w połączeniu ze stromymi zboczami tworzą jedne z najbardziej niebezpiecznych warunków lawinowych w Stanach Zjednoczonych. Operacja ratunkowa była prowadzona w skrajnie trudnych warunkach pogodowych. Intensywna burza śnieżna i porywisty wiatr zmusiły ratowników do improwizacji, zwłaszcza że główna arteria komunikacyjna, autostrada międzystanowa nr 80, została zamknięta. W akcji uczestniczyło ponad 50 specjalistów oraz ochotnicy z pobliskich kurortów narciarskich. Kapitan Russell Greene z biura szeryfa przekazał, że narciarze mieli zaledwie sekundy na reakcję po usłyszeniu okrzyku ostrzegawczego. Niektóre ofiary miały silne związki z Sugar Bowl Academy, elitarną szkołą narciarską zlokalizowaną w pobliżu miejsca tragedii. 8 — potwierdzonych ofiar śmiertelnych lawinyŚledczy sprawdzają obecnie, dlaczego wyprawa była kontynuowana mimo wydanych przez Sierra Avalanche Center ostrzeżeń o ekstremalnym zagrożeniu lawinowym. Jest to najtragiczniejsze zdarzenie tego typu w Kalifornii od ponad 40 lat. Kolejne opady śniegu, sięgające niemal metra po zejściu pierwszej lawiny, uniemożliwiły natychmiastowe wydobycie wszystkich ciał, co potęguje dramat rodzin oczekujących na możliwość pochówku bliskich. Eksperci podkreślają, że nawet profesjonalny sprzęt i doświadczni przewodnicy nie gwarantują bezpieczeństwa w obliczu tak gwałtownych zjawisk przyrody. „To niewyobrażalna tragedia dla naszej społeczności. Łączymy się w bólu z rodzinami, które straciły swoich bliskich w tak dramatycznych okolicznościach.” — Shannan Moon Przebieg katastrofy w Sierra Nevada: 17 lutego, 11:30 — Zejście lawiny; 17 lutego, wieczór — Uratowanie ocalałych; 18 lutego, popołudnie — Odnalezienie ciał; 19 lutego, rano — Sugar Bowl Academy

Mentioned People

  • Shannan Moon — Szeryf hrabstwa Nevada, odpowiedzialna za komunikację w sprawie akcji ratunkowej i identyfikacji ofiar.
  • Russell Greene — Kapitan z biura szeryfa hrabstwa Nevada, relacjonujący przebieg zdarzenia i relacje ocalałych.

Sources: 89 articles from 49 sources