Sobotnie zmagania w 27. kolejce Premier League przyniosły nieoczekiwane rozstrzygnięcia na czołowych stadionach. Aston Villa, walcząca o najwyższe cele, rzutem na taśmę uratowała remis 1:1 z Leeds United dzięki bramce Tammy'ego Abrahama. Z kolei grająca w dziesiątkę Chelsea nie utrzymała prowadzenia i w doliczonym czasie gry straciła punkty w starciu z broniącym się przed spadkiem Burnley na Stamford Bridge.

Powrót Tammy'ego Abrahama

Napastnik Aston Villi strzelił swojego pierwszego gola po powrocie do klubu w 88. minucie, ratując remis w starciu z Leeds United.

Dramat Chelsea w doliczonym czasie

Mimo prowadzenia od 4. minuty, Chelsea zremisowała z Burnley 1:1 po golu Ziana Flemminga w 93. minucie.

Czerwona kartka Fofany

Obrońca Wesley Fofana został usunięty z boiska w 72. minucie, co bezpośrednio wpłynęło na utratę kontroli przez londyńczyków.

Cudowny gol Antona Stacha

Pomocnik Leeds popisał się bramką z rzutu wolnego z 30 metrów, która niemal zapewniła jego drużynie sensacyjne zwycięstwo.

Sobotnia seria spotkań angielskiej ekstraklasy stała pod znakiem niewykorzystanych szans potentatów. Na Villa Park gospodarze, którzy marzą o nawiązaniu walki z liderującym Arsenalem, zmierzyli się z Leeds United. Choć faworytem była ekipa Unaia Emery'ego, to goście objęli prowadzenie w 31. minucie po spektakularnym strzale z rzutu wolnego Antona Stacha. Villa, mimo optycznej przewagi, miała ogromne trudności z przebiciem się przez defensywę „Pawi”. Dopiero wejście rezerwowego Tammy'ego Abrahama w 75. minucie odmieniło losy meczu. Napastnik, sprowadzony niedawno z Besiktasu, w 88. minucie skierował piłkę do siatki kolanem, ratując gospodarzom punkt. Wynik ten jest jednak postrzegany jako porażka w kontekście walki o tytuł. Równolegle na Stamford Bridge kibice Chelsea przeżyli kolejne rozczarowanie. Spotkanie z Burnley rozpoczęło się idealnie dla „The Blues”, gdy już w 4. minucie prowadzenie dał im Joao Pedro. Drużyna kontrolowała przebieg gry do 72. minuty, kiedy to Wesley Fofana otrzymał drugą żółtą kartkę za brutalny faul i musiał opuścić boisko. Gra w osłabieniu zemściła się na gospodarzach w 93. minucie. Po rzucie rożnym bitym przez Jamesa Ward-Prowse'a, niepilnowany Zian Flemming strzałem głową ustalił wynik na 1:1. Punkt ten ma ogromne znaczenie dla gości w walce o utrzymanie, podczas gdy londyńczycy mocno skomplikowali swoją sytuację w rywalizacji o miejsce gwarantujące grę w Lidze Mistrzów. Aston Villa przez dekady uchodziła za solidny zespół środka tabeli, jednak pod wodzą Unaia Emery'ego w ostatnich sezonach nawiązała do lat swojej świetności z 1982 roku, kiedy to zdobyła Puchar Europy pokonując w finale Bayern Monachium. Statystyki historyczne przed tym meczem wskazywały na dominację Chelsea nad Burnley (zaledwie jedna porażka w 19 spotkaniach ligowych), jednak po sobotnim remisie bilans ten obejmuje już 20 meczów w erze Premier League przy wciąż tylko jednej wygranej „The Clarets”. Co istotne, po tym meczu Burnley ma na koncie 9 punktów zdobytych w historii Premier League przeciwko Chelsea, z czego aż 8 wywalczyło na wyjeździe w Londynie. Dla Aston Villi był to natomiast trzeci z rzędu mecz u siebie bez zwycięstwa, co budzi niepokój fanów w Birmingham. „I had only been on the pitch for 13 minutes, but scoring that goal felt like a dream return to Villa Park.” — Tammy Abraham

Mentioned People

  • Tammy Abraham — Napastnik Aston Villi, strzelec wyrównującego gola w meczu z Leeds.
  • Unai Emery — Menedżer Aston Villi, odpowiedzialny za rozwój sportowy klubu.
  • Joao Pedro — Strzelec gola dla Chelsea w starciu z Burnley.
  • Wesley Fofana — Obrońca Chelsea, który otrzymał czerwoną kartkę.

Sources: 34 articles from 11 sources