Nowe wyniki szeroko zakrojonego badania wskazują, że używanie marihuany przez osoby w wieku nastoletnim znacząco zwiększa ryzyko wystąpienia zaburzeń psychicznych, w tym psychozy. Ryzyko rozwoju psychozy ma być nawet dwukrotnie wyższe wśród nastolatków, którzy używają konopi, w porównaniu z osobami, które nigdy ich nie zażywały. Naukowcy podkreślają, że mózg nastolatka jest szczególnie podatny na długotrwałe skutki działania substancji psychoaktywnych. Badanie ma szczególne znaczenie w kontekście debat o liberalizacji prawa dotyczącego marihuany i rosnącej dostępności tej substancji wśród młodzieży.

Podwyższone ryzyko psychozy

Wyniki badań wskazują, że używanie marihuany w wieku nastoletnim może podwoić ryzyko wystąpienia psychozy. Dotyczy to zwłaszcza intensywnego i regularnego stosowania substancji. Efekt ten utrzymuje się nawet po uwzględnieniu innych czynników, takich jak predyspozycje genetyczne czy środowiskowe.

Wrażliwość mózgu nastolatka

Mózg osoby w wieku dojrzewania przechodzi intensywny rozwój, szczególnie w obszarach odpowiedzialnych za kontrolę emocji i procesy poznawcze. Działanie substancji psychoaktywnych, takich jak THC, może trwale zaburzyć ten proces, zwiększając podatność na choroby psychiczne, w tym zaburzenia lękowe i depresję.

Wątpliwości co do bezpieczeństwa

Badanie podważa popularne przekonanie o względnym bezpieczeństwie i łagodności marihuany, zwłaszcza w kontekście jej stosowania rekreacyjnego przez młodzież. Naukowcy wskazują, że potencjalne korzyści lecznicze nie przekładają się na bezpieczeństwo stosowania u osób zdrowych, zwłaszcza młodych.

Kontekst debaty prawnej

Publikacja wyników wpisuje się w trwającą w Polsce i na świecie dyskusję na temat liberalizacji prawa dotyczącego marihuany. Badanie dostarcza argumentów przeciwnikom pełnej legalizacji, podkreślając konieczność ochrony zdrowia publicznego, szczególnie wśród najmłodszych.

Nowe, szeroko zakrojone badanie naukowe dostarcza mocnych dowodów na istotny związek między używaniem marihuany w wieku nastoletnim a znacząco podwyższonym ryzykiem rozwoju zaburzeń psychotycznych. Wyniki wskazują, że młodzież sięgająca po konopie indyjskie nawet dwukrotnie częściej doświadcza psychozy w porównaniu z rówieśnikami, którzy nigdy nie używali tej substancji. Ryzyko to rośnie wraz z intensywnością i częstotliwością zażywania. Naukowcy podkreślają, że mózg nastolatka, będący w kluczowej fazie rozwoju, jest wyjątkowo wrażliwy na długotrwałe skutki działania tetrahydrokannabinolu (THC), czyli głównej substancji psychoaktywnej w marihuanie. THC może zaburzać procesy neuroplastyczności, prowadząc do trwałych zmian w strukturach odpowiedzialnych za emocje, myślenie i percepcję. Badania nad wpływem konopi na zdrowie psychiczne prowadzone są od dziesięcioleci, a ich wyniki bywały niejednoznaczne. Przełom w debacie nastąpił wraz z postępem w neuroobrazowaniu, który umożliwił lepsze zrozumienie, w jaki sposób substancje psychoaktywne wpływają na rozwijający się mózg. Współczesne badania epidemiologiczne coraz częściej wskazują na silny związek między wczesnym inicjowaniem kontaktu z marihuaną a późniejszymi problemami psychicznymi, co podważa mit o jej całkowitej nieszkodliwości. Badanie rzuca nowe światło na popularne wśród młodzieży przekonanie o łagodności i względnym bezpieczeństwie marihuany jako używki rekreacyjnej. Jak wskazują eksperci, potencjalne zastosowania medyczne konopi w ściśle kontrolowanych dawkach i dla konkretnych jednostek chorobowych u dorosłych pacjentów nie powinny być mylone z bezpieczeństwem jej rekreacyjnego stosowania, szczególnie przez osoby młode i zdrowe. Mechanizm działania polega na zaburzeniu delikatnej równowagi neuroprzekaźników w mózgu, co może stać się czynnikiem wyzwalającym pierwszy epizod psychotyczny u osób z predyspozycją genetyczną, ale także zwiększać ogólne ryzyko w populacji.

Publikacja tych wyników ma istotne implikacje dla debaty publicznej dotyczącej polityki narkotykowej. W Polsce i wielu innych krajach trwają dyskusje na temat dekryminalizacji lub legalizacji marihuany. Nowe dane dostarczają silnych argumentów stronom opowiadającym się za ostrożnością i priorytetowym traktowaniem zdrowia publicznego, zwłaszcza ochrony młodzieży. Zdaniem części komentatorów, każda liberalizacja prawa powinna iść w parze z mocnymi, opartymi na dowodach naukowych kampaniami edukacyjnymi, które w sposób przejrzysty informują o realnych, długoterminowych zagrożeniach, szczególnie dla rozwijającego się mózgu. Brak takiej rzetelnej edukacji, przy jednoczesnej rosnącej dostępności i społecznej akceptacji substancji, może prowadzić do negatywnych skutków zdrowotnych w skali całego pokolenia.

Sources: 4 articles from 4 sources