Władze samorządowe w wielu gminach rozpoczęły wzmożone kontrole nieruchomości, mające na celu wykrycie nielegalnych podłączeń do sieci kanalizacyjnej. Inspektorzy stosują metodę tzw. białego dymu, który wprowadzany do instalacji pozwala zlokalizować nieautoryzowane przyłącza. Za znalezienie takiego podłączenia właścicielom grożą wysokie kary, sięgające nawet dziesięciu tysięcy złotych. Akcja ma na celu zabezpieczenie dochodów gminnych spółek wodociągowych oraz ochronę środowiska.

Metoda białego dymu

Podczas kontroli inspektorzy wykorzystują tzw. biały dym, który wtłaczany jest do systemu kanalizacyjnego. Dym wydobywający się w nieoczekiwanych miejscach, np. z rynien czy studzienek na posesji, wskazuje na nieprawidłowe podłączenie. Metoda jest bezpieczna, nietoksyczna i pozwala na szybką identyfikację problemów.

Wysokie kary finansowe

Za wykrycie nielegalnego przyłącza właścicielowi nieruchomości grozi kara pieniężna. Jej wysokość może sięgać nawet dziesięciu tysięcy złotych. Kara jest nakładana na podstawie lokalnych uchwał, często w formie opłaty od naruszenia przepisów, i stanowi dodatkowe obciążenie poza koniecznością doprowadzenia instalacji do stanu zgodnego z prawem.

Straty finansowe gmin

Nielegalne podłączenia oznaczają wymierne straty finansowe dla gminnych spółek wodociągowo-kanalizacyjnych. Przedsiębiorstwa nie pobierają opłat za odprowadzanie ścieków z takich posesji, co w skali całego kraju może przekładać się na miliony złotych utraconych przychodów. Kontrole mają na celu ograniczenie tych strat.

Szerszy kontekst prawny

Działania te wpisują się w obowiązki ustawowe gmin oraz prawa właścicielskie spółek wodociągowych. Przedsiębiorstwa mają prawo do kontrolowania instalacji i żądania usunięcia nieprawidłowości. Właściciele nieruchomości są zobowiązani do umożliwienia przeprowadzenia takiej kontroli.

W wielu polskich gminach rozpoczęła się zakrojona na szeroką skalę akcja kontroli nieruchomości, której celem jest wykrywanie nielegalnych podłączeń do systemów kanalizacji sanitarnej. Inspektorzy, działający z upoważnienia lokalnych władz lub spółek wodociągowych, stosują przy tym charakterystyczną i skuteczną metodę, polegającą na wprowadzaniu do sieci tzw. białego dymu. Substancja ta, będąca bezpieczną i nietoksyczną mieszaniną, jest wtłaczana do kanalizacji w miejscu przyłącza. Jej zadaniem jest wydostanie się na zewnątrz w każdym punkcie, gdzie instalacja ma kontakt z atmosferą. Jeśli na posesji istnieje nieprawidłowe przyłącze – na przykład ścieki z domu są odprowadzane bezpośrednio do rowu melioracyjnego, oczka wodnego lub studni chłonnej, a nie do legalnej sieci – biały dym zacznie się z niego wydobywać, zdradzając tym samym naruszenie. Metoda pozwala również na zlokalizowanie ukrytych, nieużytkowanych lub zapomnianych przyłączy, które mogą stanowić źródło problemów technicznych. Właściciele nieruchomości, u których wykryte zostanie takie podłączenie, muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami finansowymi. Na mocy lokalnych uchwał, kary za tego typu wykroczenia mogą sięgać nawet dziesięciu tysięcy złotych. Jest to sankcja nakładana niezależnie od obowiązku natychmiastowego usunięcia nieprawidłowości i doprowadzenia instalacji do stanu zgodnego z prawem, co również generuje dodatkowe koszty. Prawo wodne oraz ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków od dziesięcioleci regulują kwestie gospodarki ściekowej, nakładając na gminy obowiązek zapewnienia odpowiedniej infrastruktury i na mieszkańców – obowiązek podłączenia się do sieci, jeśli istnieje taka techniczna możliwość. Działania kontrolne mają bezpośredni wymiar ekonomiczny. Każde nielegalne podłączenie oznacza dla gminnej spółki wodociągowej utratę przychodów z tytułu opłat za odbiór i oczyszczanie ścieków. W skali całego kraju, przy tysiącach takich przypadków, straty sięgają milionów złotych rocznie, co odbija się na kondycji finansowej przedsiębiorstw i może wpływać na wysokość taryf dla wszystkich odbiorców. Kontrole są zatem próbą odzyskania części tych należnych dochodów i sprawiedliwego rozłożenia kosztów utrzymania infrastruktury. Akcja spotyka się z różnymi reakcjami mieszkańców. Część z nich postrzega ją jako słuszne działanie na rzecz ochrony środowiska i uczciwości wobec sąsiadów, którzy regularnie płacą rachunki. Inni wyrażają obawy dotyczące samej procedury kontroli, jednak prawo wyraźnie przyznaje przedsiębiorstwom wodociągowym uprawnienie do wstępu na posesję w celu dokonania oględzin instalacji. Samorządy zapowiadają, że działania będą kontynuowane, a ich intensywność może wzrosnąć w nadchodzących miesiącach, zwłaszcza w rejonach, gdzie problem nielegalnych odpływów jest szczególnie dotkliwy.

Sources: 3 articles from 3 sources