Ministerstwo Klimatu i Środowiska odpiera zarzuty o rzekomym braku surowca drzewnego na rynku, który miałby windować ceny pelletu. Według resortu podaż drewna z Lasów Państwowych od lat utrzymuje się na stabilnym poziomie około 40 mln metrów sześciennych. Za gwałtowne wzrosty cen – sięgające w niektórych regionach nawet 3000 złotych za tonę – odpowiada przede wszystkim zwiększony popyt przed sezonem oraz mroźna zima.
Stabilna podaż drewna
Lasy Państwowe sprzedają rocznie około 40 mln m³ surowca, co potwierdzają dane za lata 2023-2025 przedstawione przez MKiŚ.
Gwałtowny wzrost cen
Cena tony pelletu wzrosła o 40-80%, osiągając w niektórych punktach sprzedaży poziom 3000 zł za tonę.
Przyczyny rynkowe
Za niedobory odpowiada mroźna zima, zwiększona liczba kotłów na biomasę oraz sezonowe wyczerpanie zapasów u dostawców.
Sytuacja na rynku opału stała się w ostatnich tygodniach wyjątkowo napięta, a pellet drzewny zdrożał w niektórych regionach nawet o 70-80 procent. Konsumenci, którzy nie zabezpieczyli zapasów jesienią, muszą obecnie płacić od 2000 do 3000 złotych za tonę surowca. Pellet stał się towarem deficytowym, co zmusiło część odbiorców do poszukiwania opału u naszych zachodnich sąsiadów. Wiceminister klimatu, Mikołaj Dorożała, jednoznacznie stwierdził, że doniesienia o wstrzymaniu wycinek jako przyczynie kryzysu są nieprawdziwe. Resort opublikował dane statystyczne, z których wynika, że sprzedaż drewna z Lasów Państwowych jest stabilna. W 2025 roku wyniosła ona 39,1 mln m³, co stanowi jedynie nieznaczny spadek względem 40,6 mln m³ w roku poprzednim. Ministerstwo wskazuje, że obecne zawirowania to efekt gwałtownego wzrostu liczby użytkowników nowoczesnych kotłów na biomasę oraz wyjątkowo niskich temperatur, które wyczerpały zapasy u pośredników. Polska jest jednym z największych producentów pelletu w Europie, jednak duża część krajowej produkcji od lat trafia na eksport do Włoch, Niemiec i Danii, co w okresach szczytowego popytu krajowego może powodować lokalne niedobory. „To dezinformacja i fakenewsy płynące ze wschodu, które mają na celu wywołanie paniki wśród użytkowników ekologicznych źródeł ciepła.” — Mikołaj Dorożała Eksperci rynkowi zauważają jednak, że na cenę końcową wpływają nie tylko koszty surowca, ale również rosnące koszty energii niezbędnej do procesu granulacji oraz logistyka. Choć resort zapewnia o płynności dostaw surowca, rynek detaliczny reaguje nerwowo, co sprzyja spekulacjom i dalszym wzrostom cen w składach opału. Lasy Państwowe pozostają głównym dostawcą, ale ich planowa gospodarka leśna nie zawsze nadąża za nagłymi skokami popytu w sektorze komunalno-bytowym. Sprzedaż drewna z Lasów Państwowych: 2023: 39.2, 2024: 40.6, 2025: 39.1 3000 zł — maksymalna cena za tonę pelletu w lutym 2026 Zmiany cen i podaży pelletu: Cena za tonę (średnia): 1300-1400 zł → 2000-2500 zł; Dostępność na składach: Wysoka → Bardzo niska / braki; Główna przyczyna wzrostu: Stabilny popyt → Mroźna zima i panika Podkreśla winę rządu w ograniczaniu wycinek i braki w zaopatrzeniu wpływające na koszty życia obywateli. | Akceptuje wyjaśnienia ministerstwa o fakenewsach i stabilnej podaży, winę upatrując w mroźnej zimie.
Mentioned People
- Mikołaj Dorożała — Wiceminister klimatu i środowiska, odpierający zarzuty o braku drewna na rynku.
Sources: 8 articles from 6 sources
- Pellet drogi i trudno dostępny? Rząd uspokaja, rynek pokazuje co innego (WP Info)
- Tona pelletu nawet za 3 tys. złotych. Co wpływa na cenę? - Farmer po godzinach (www.farmer.pl)
- Mniejsza dostępność pelletu nie ma związku z podażą drewna (netTG.pl)
- Braki czy sezonowa norma? Resort wyjaśnia, co wpływa na podaż i ceny pelletu - Polska (www.farmer.pl)
- Pellet droższy nawet o 70 proc. Strona rządowa zabiera głos (E-budownictwo)
- Dostępność pelletu pod lupą. Ministerstwo: drewna na rynku nie ubyło - Polska (www.farmer.pl)
- MKiŚ: mniejsza dostępność pelletu nie ma związku z podażą drewna (wnp.pl)
- Brak pelletu nie ma związku z wycinkami. Wiceminister Dorożała: "To fakenewsy ze wschodu" (www.portalsamorzadowy.pl)