Prezydent USA Donald Trump napisał na Truth Social, że poleci Pentagonowi i innym właściwym agencjom rozpocząć proces identyfikowania i ujawniania (po przeglądzie) plików dotyczących UAP/UFO. Decyzja zapadła tuż po wypowiedzi Baracka Obamy o prawdopodobieństwie istnienia życia pozaziemskiego. Krytycy twierdzą jednak, że niespodziewane zainteresowanie zjawiskami anomalnymi to celowy zabieg polityczny, mający przykryć rosnące kontrowersje wokół afery Jeffreya Epsteina.

Nakaz deklasyfikacji

Prezydent Donald Trump zobowiązał amerykańskie agencje wywiadowcze oraz powiązane resorty obrony do pilnego ujawnienia akt poświęconych zjawiskom UAP.

Spięcie z poprzednikiem

Zarządzenie wydano niedługo po mocnej wypowiedzi medialnej Baracka Obamy na temat kosmitów, którą to głowa państwa uznała za groźne obnażenie tajemnicy państwowej.

Próba odwrócenia uwagi

Wewnętrzni krytycy polityczni stanowczo wskazują, że kontrowersyjna aktywność w temacie obcych technologii ma zneutralizować potężne oburzenie społeczne wokół akt zmarłego Jeffreya Epsteina.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump napisał na Truth Social, że poleci rozpocząć proces identyfikowania i udostępniania plików związanych z UAP/UFO oraz tematyką życia pozaziemskiego; nie podał liczby dokumentów ani nie stwierdził, że zawierają dowody na istnienie kosmitów. Po publicznej zapowiedzi Trumpa o rozpoczęciu procesu przeglądu, Pentagon i inne agencje mogą identyfikować i przygotowywać do udostępnienia część materiałów UAP/UFO, jednak harmonogram, zakres i ewentualne wyłączenia (np. ze względów bezpieczeństwa) pozostają niejasne, a obowiązki porządkowania rekordów wynikają też z wytycznych NARA i przepisów ustawowych. W opinii republikańskiego przywódcy krok ten odpowiada na gigantyczne zainteresowanie amerykańskiej opinii publicznej. Co ciekawe, przemawiając do dziennikarzy na pokładzie samolotu Air Force One, sam prezydent przyznał otwarcie, że nie ma pewności co do faktycznego istnienia obcych cywilizacji, traktując sprawę z pewnym dystansem.

Zaskakująca dynamika wydarzeń w Białym Domu: 14 lutego — Wywiad w podcaście; 19 lutego — Oskarżenia prezydenta; 19 lutego — Nakaz deklasyfikacji Niespodziewana decyzja prezydenckiej administracji to bezpośrednia reakcja na słowa byłego przywódcy państwa. Barack Obama, goszcząc niedawno w popularnym podcaście internetowym, zasugerował, że ze statystycznego punktu widzenia wszechświat jest zbyt ogromny, byśmy byli w nim sami, choć stanowczo zaprzeczył posiadaniu dowodów na kontakt z Ziemią. Obecny prezydent gwałtownie skrytykował to wystąpienie na briefingu z mediami, generując przy tym globalne zainteresowanie. „On ujawnił informacje niejawne, obiektywnie nie powinien był tego robić. Być może wyciągnę go jednak z kłopotów, formalnie odtajniając te właśnie dokumenty” — Donald Trump. Słowa te wywołały konsternację wśród wojskowych w Waszyngtonie, biorąc pod uwagę ostrożne stanowisko agencji NASA w takich sprawach.

Amerykański aparat wojskowy metodycznie gromadził raporty o tajemniczych obiektach na niebie od lat 40. XX wieku, począwszy od głośnego incydentu w Roswell oraz powołania Projektu Blue Book. Choć przez dziesięciolecia organy rządowe uparcie zaprzeczały teoriom o technologii pozaziemskiej i blokowały jawność danych pod fałszywymi pretekstami, doprowadziło to do powstania bardzo silnych zjawisk popkulturowych oraz niesłabnących mitów. Tymczasem ogromna część niezależnych komentatorów politycznych uważa całą, gwałtownie wywołaną dyskusję o obcych za podręcznikową zasłonę dymną. Między innymi republikański kongresmen Thomas Massie zwraca baczną uwagę na podejrzaną zbieżność czasową tej deklaracji z rozwojem głośnej światowej afery. Ujawnianie nowo odkrytych wątków w sprawie pedofilskiego procederu Jeffreya Epsteina stanowi wizerunkową bombę dla wielu gigantów światowych elit ekonomicznych. Z tego względu nagłe i kontrowersyjne przerzucenie agendy na mistyczne zjawiska pozaziemskie, skutecznie obudowane obietnicą niespotykanej dotąd rządowej transparentności, może być cynicznym mechanizmem manipulacji opinii publicznej. Z kolei twardy elektorat zebrany w ruchu Make America Great Again natychmiast podchwycił obietnice i gromko uznał je za triumfalne ostateczne uderzenie w sekrety establishmentu.

Perspektywy mediów: Media liberalne akcentują cyniczną i chaotyczną próbę przykrycia afery Epsteina mało istotnym politycznie sporem o kosmitów. Media konserwatywne gloryfikują uderzenie we władze wojskowe i chwalą obietnicę pełnej transparentności niewygodnych danych historycznych.

Mentioned People

  • Donald Trump — Prezydent USA, który zarządził opublikowanie tajnych archiwów państwowych o kosmitach.
  • Barack Obama — Były głównodowodzący kraju, rzekomo naruszający status materiałów poufnych komentarzami.
  • Jeffrey Epstein — Miliarder, w centrum skandalu którego publikacja ustaleń wstrząsa światową opinią publiczną i polityką.
  • Thomas Massie — Kongresmen z obozu republikańskiego, punktujący rzekome manipulacje obecnej administracji.

Sources: 100 articles from 69 sources