Jagiellonia Białystok uległa na własnym stadionie włoskiej Fiorentinie 0:3 w pierwszym spotkaniu barażowym o awans do 1/8 finału Ligi Konferencji. Choć do przerwy mistrzowie Polski toczyli wyrównany pojedynek, druga połowa obnażyła różnicę klas między zespołami. Gole dla gości padły po stałych fragmentach gry, co stawia białostoczan w niezwykle trudnym położeniu przed rewanżem we Florencji, zaplanowanym na 26 lutego.

Skuteczność Fiorentiny

Włoski zespół strzelił trzy bramki w drugiej połowie, wykorzystując wyłącznie stałe fragmenty gry: rzut rożny, wolny oraz karny.

Brak atutów Jagiellonii

Mistrz Polski, mimo posiadania piłki przez 71% czasu gry w pierwszej połowie, nie oddał ani jednego celnego strzału na bramkę Włochów.

Osłabienia kadrowe

Gospodarze wystąpili bez swoich liderów - Tarasa Romanczuka oraz Afimico Pululu, co znacząco wpłynęło na jakość gry w ofensywie.

Rewanż we Florencji

Drugie spotkanie odbędzie się 26 lutego we Włoszech; Jagiellonia potrzebuje zwycięstwa różnicą czterech bramek, by awansować.

Spotkanie na Chorten Arenie w Białymstoku zgromadziło ponad 18,5 tysiąca widzów, którzy mimo mroźnej aury liczyli na historyczny sukces podopiecznych Adriana Siemieńca. Jagiellonia rozpoczęła mecz odważnie, dominując w posiadaniu piłki, które w pierwszej połowie wynosiło bagatela 71 procent. Niemniej jednak optyczna przewaga nie przekładała się na konkretne zagrożenie pod bramką rywali. Liga Konferencji brutalnie zweryfikowała brak skuteczności polskiej ekipy. Włoski zespół, choć borykający się z kryzysem w rodzimej lidze, wykazał się zabójczą precyzją, wypunktowując gospodarzy niczym doświadczony bokser. ACF Fiorentina to klub o bogatej historii, dwukrotny finalista Ligi Konferencji w ostatnich latach. Włoska ekipa słynie z systematycznego udziału w decydujących fazach europejskich pucharów, co kontrastuje z debiutanckimi doświadczeniami Jagiellonii na tym szczeblu. Druga odsłona meczu przyniosła rozstrzygnięcia, których obawiali się fani Żółto-Czerwonych. W 53. minucie wynik otworzył Luca Ranieri, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego. Kolejny cios zadał Rolando Mandragora, który w 66. minucie popisał się perfekcyjnym strzałem z rzutu wolnego. Wynik spotkania na 0:3 ustalił w 81. minucie Roberto Piccoli, pewnie wykonując rzut karny. Jagiellonia kończyła mecz bez ani jednego celnego strzału na bramkę przeciwnika, co eksperci uznali za główny powód klęski. Sytuację kadrową gospodarzy dodatkowo utrudniały zawieszenia kluczowych graczy, w tym kapitana Tarasa Romanczuka oraz napastnika Afimico Pululu. „Przeciwnik wypunktował nas jak wytrawny bokser. Abstrahując od tego, z kim graliśmy, wiem, że stać nas na lepszą grę niż to, co zaprezentowaliśmy.” — Adrian Siemieniec Włoskie media, w tym prestiżowa Gazzetta dello Sport, nie kryją entuzjazmu, ogłaszając, że Fiorentina „zhipotekowała” awans do kolejnej rundy. Komentatorzy zwracają uwagę, że mimo braku kilku gwiazd, takich jak bramkarz David de Gea, zespół z Florencji kontrolował przebieg rywalizacji, czekając na błędy mistrza Polski. Dla Jagiellonii rewanż we Włoszech wydaje się być jedynie okazją do godnego pożegnania się z rozgrywkami, chyba że na Stadio Artemio Franchi dojdzie do sportowego cudu. Tymczasem w równoległym meczu Lech Poznań wygrał w Finlandii 2:0, co poprawia ogólny bilans polskich drużyn w tej kolejce. Baraż o 1/8 finału Ligi Konferencji: Jagiellonia Białystok 0:3 ACF Fiorentina

Mentioned People

  • Adrian Siemieniec — Trener Jagiellonii Białystok, który ocenił grę swojej drużyny jako zbyt mało odważną w strefie ataku.
  • Luca Ranieri — Obrońca Fiorentiny, zdobywca pierwszej bramki meczu po strzale głową.
  • Rolando Mandragora — Pomocnik gości, strzelec efektownego gola bezpośrednio z rzutu wolnego.
  • Roberto Piccoli — Napastnik Fiorentiny, który ustalił wynik meczu strzałem z rzutu karnego.

Sources: 37 articles from 9 sources