Włoska prokuratura zmieniła kwalifikację czynu w sprawie śmierci 28-letniego Abderrahima Mansouriego, który zginął podczas styczniowej operacji antynarkotykowej w Mediolanie. Przesłuchania czterech funkcjonariuszy oraz brak śladów biologicznych na broni znalezionej przy ofierze sugerują, że doszło do inscenizacji mającej usprawiedliwić nieuzasadnione użycie siły. Głównym podejrzanym jest 42-letni asystent szefa policji, któremu grozi zarzut zabójstwa umyślnego.

Podejrzenie o zabójstwo umyślne

Główny funkcjonariusz może usłyszeć zarzut zabójstwa umyślnego zamiast przekroczenia granic obrony koniecznej po ujawnieniu nowych dowodów.

Zarzuty za poplecznictwo

Czterej inni policjanci są oskarżeni o zacieranie śladów i celowe opóźnienie wezwania pomocy przez ponad dwadzieścia minut.

Sfabrykowane dowody

Ekspertyza DNA wykazała, że na broni rzekomo należącej do ofiary nie ma śladów jej materiału biologicznego, co sugeruje podrzucenie pistoletu.

Śledztwo w sprawie śmierci Abderrahima Mansouriego nabiera dramatycznego tempa po serii przesłuchań przeprowadzonych w Kwesturze w Mediolanie. Zdarzenie, do którego doszło 26 stycznia w zalesionym terenie Rogoredo, początkowo przedstawiane jako starcie z uzbrojonym handlarzem narkotyków, jawi się obecnie jako potencjalna egzekucja. Prokuratura w Mediolanie bada hipotezę, według której 42-letni policjant oddał śmiertelny strzał do nieuzbrojonego mężczyzny, a następnie wraz z kolegami podjął próbę tuszowania dowodów. Kluczowym dowodem w sprawie stała się broń hukowa znaleziona przy ciele ofiary. Analizy genetyczne wykazały brak jakichkolwiek śladów DNA Mansouriego na pistolecie, co uwiarygadnia tezę o podłożeniu go przez funkcjonariuszy. Kolejnym obciążającym elementem śledztwa jest znaczne opóźnienie w wezwaniu pomocy medycznej. Według ustaleń prokuratorów, od momentu oddania strzału do telefonu na numer alarmowy minęły aż 23 minuty. Taka zwłoka w realizacji obowiązków służbowych stała się podstawą do postawienia czterem pozostałym policjantom zarzutów poplecznictwa oraz niedopełnienia obowiązku udzielenia pomocy. Dzielnica Rogoredo w Mediolanie od lat cieszy się złą sławą jako jedno z największych w Europie centrów handlu heroiną i kokainą, co wymusza częste, brutalne interwencje służb porządkowych. Adwokaci rodziny ofiary, Debora Piazza i Marco Romagnoli, konsekwentnie podkreślają, że 28-latek był całkowicie bezbronny. Zeznania pozostałych policjantów biorących udział w akcji, zebrane w trakcie wielogodzinnych przesłuchań, zaczęły wykazywać niespójności, co rzuca cień na całą jednostkę antynarkotykową zaangażowaną w styczniowy nalot. Władze zapowiadają rzetelne wyjaśnienie sprawy, aby odbudować zaufanie społeczne do organów ścigania. „On nie miał pistoletu, nie tylko nie celował w ich stronę, on po prostu w ogóle nie był uzbrojony.” — Debora Piazza23 minuty — czekali policjanci przed wezwaniem karetkiChronologia zdarzeń w sprawie Rogoredo: 26 stycznia — Śmierć Mansouriego; 18 lutego — Postawienie zarzutów; 19 lutego — Przełom w śledztwieMedia skupiają się na systemowej brutalności policji i próbie tuszowania morderstwa niewinnej, choć marginalizowanej osoby. | Podkreśla się trudne warunki pracy w Rogoredo, sugerując, że błędy wynikają z ogromnej presji w walce z kartelami narkotykowymi.

Mentioned People

  • Abderrahim Mansouri — 28-letni obywatel Maroka, ofiara strzelaniny w Mediolanie
  • Debora Piazza — Adwokat reprezentująca rodzinę zabitego mężczyzny
  • Carmelo Cinturrino — Funkcjonariusz oddziału mobilnego, który oddał śmiertelny strzał

Sources: 13 articles from 5 sources