W pierwszym meczu fazy play-off Ligi Mistrzów Atletico Madryt zremisowało na wyjeździe z Club Brugge 3:3. Podopieczni Diego Simeone dwukrotnie obejmowali prowadzenie, najpierw prowadząc 2:0, a później 3:2, jednak ambitni gospodarze zdołali wyrównać w samej końcówce spotkania. Wynik ten stawia hiszpański zespół w trudnej sytuacji przed rewanżem na Metropolitano, przedłużając jednocześnie ich czarną serię bez zwycięstwa na Jan Breydel Stadion.

Szalone widowisko bramkowe

Mecz zakończył się remisem 3:3, mimo że Atletico prowadziło już 2:0 oraz później 3:2, marnując szansę na spokojny rewanż.

Bohater ostatniej akcji

Christos Tzolis strzelił kluczowego gola w 89. minucie, ratując remis dla belgijskiego zespołu przed własną publicznością.

Krytyka kapitana Koke

Kapitan Koke skrytykował zespół za brak kontroli przy korzystnym wyniku, nazywając sezon rollercoasterem formy.

Spotkanie w Brugii dostarczyło kibicom ogromnych emocji, choć dla sympatyków Atletico Madryt pozostawiło spory niedosyt. Hiszpański zespół, mimo roli faworyta, po raz kolejny potwierdził swoją tegoroczną nieprzewidywalność. Mecz rozpoczął się pomyślnie dla gości, gdy już w 8. minucie rzut karny na gola zamienił Julián Álvarez. Gdy w piętnastej minucie prowadzenie podwyższył Ademola Lookman, wydawało się, że losy spotkania są rozstrzygnięte. Jednak Club Brugge, znany z niezłomnego charakteru na własnym obiekcie, nie zamierzał się poddawać i jeszcze przed przerwą doprowadził do wyrównania po błędach defensywy gości. Jan Breydel Stadion pozostaje niezdobytą twierdzą dla Atletico od 1978 roku, kiedy to zespół prowadzony przez legendę klubu, Luisa Aragonésa, po raz pierwszy przegrał tam w europejskich pucharach. Druga połowa była kontynuacją widowiska typu „rollercoaster”. Atletico odzyskało prowadzenie po niefortunnym samobójczym trafieniu Ordoneza, ale nie potrafiło utrzymać koncentracji do końcowego gwizdka. W 89. minucie Christos Tzolis uderzeniem z ostrego kąta pokonał Jana Oblaka, ustalając wynik meczu na 3:3. Kapitan zespołu, Koke, nie krył rozczarowania po meczu, wskazując na brak umiejętności zarządzania korzystnym wynikiem. Trener Diego Simeone chwalił intensywność gry, ale przyznał, że błędy w obronie kosztowały jego drużynę zwycięstwo. Rewanż w Madrycie zdecyduje o awansie do 1/8 finału fazy pucharowej. „Prowadząc dwiema bramkami, musimy wiedzieć, jak kontrolować mecz, a dzisiaj tego kompletnie nie zrobiliśmy.” — Koke Resurrección 1/16 finału Ligi Mistrzów - pierwszy mecz: Club Brugge 3:3 Atletico Madryt 48 lat — Atletico Madryt nie wygrało oficjalnego meczu w Brugii Eksperci podkreślają, że dla Atletico remis ten jest ostrzeżeniem przed rewanżem. Choć własny stadion jest ich atutem, Club Brugge udowodniło, że potrafi skutecznie punktować wyżej notowanych rywali. Belgijski klub, zarządzany przez dyrektora Dévy'ego Rigauxa, od lat słynie z doskonałego skautingu i stabilności finansowej, co owocuje takimi występami na arenie międzynarodowej. Dla Simeone priorytetem przed meczem rewanżowym będzie uszczelnienie formacji obronnej, która w Brugii okazała się nadspodziewanie krucha.

Mentioned People

  • Diego Pablo Simeone — Argentyński trener Atletico Madryt, analizujący postawę swojego zespołu po remisie.
  • Christos Tzolis — Strzelec wyrównującego gola dla Club Brugge w końcówce spotkania.
  • Koke Resurrección — Kapitan Atletico Madryt, krytycznie nastawiony do koncentracji swojej drużyny.
  • Julián Álvarez — Napastnik Atletico i strzelec pierwszej bramki z rzutu karnego.

Sources: 23 articles from 15 sources