Administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa ogłosiła otwartość na dialog z Koreą Północną bez żadnych warunków wstępnych. Informację o amerykańskiej deklaracji, powołując się na źródło w Białym Domu, podało południowokoreańskie medium Yonhap. Rzeczniczka Białego Domu skomentowała w mediach społecznościowych, iż oświadczenie to stanowi reakcję na wcześniejsze sygnały z Pjongjangu. To potencjalnie ważny krok w rozładowaniu napięć na Półwyspie Koreańskim po latach zastoju w kontaktach dyplomatycznych.
Amerykańska deklaracja dialogu
Biały Dom, powołując się na źródło administracji Donalda Trumpa, poinformował przez agencję Yonhap, że Stany Zjednoczone są otwarte na dialog z Koreą Północną. Kluczowe jest zastrzeżenie, iż rozmowy mogą się odbyć "bez żadnych warunków wstępnych", co stanowi zmianę w porównaniu z wcześniejszymi wymaganiami dotyczącymi denuklearyzacji jako punktu wyjścia.
Reakcja na sygnały z Pjongjangu
Amerykańska deklaracja jest odpowiedzią na wcześniejsze sygnały wysyłane przez Koreę Północną pod adresem administracji Trumpa. Rzeczniczka Białego Domu, Karine Jean-Pierre, potwierdziła w mediach społecznościowych, że oświadczenie stanowi reakcję na te sygnały, choć nie sprecyzowała ich charakteru.
Kontekst zastoju dyplomatycznego
Ogłoszenie następuje po latach impasu w relacjach amerykańsko-północnokoreańskich. Bezpośrednie rozmowy na szczycie między Trumpem a przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem w latach 2018-2019 nie przyniosły trwałego przełomu, a proces denuklearyzacji utknął w miejscu. Nowa deklaracja może wskazywać na próbę odblokowania tej sytuacji.
Administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa wyraziła gotowość do podjęcia dialogu z Koreą Północną bez żadnych warunków wstępnych. Informację tę, powołując się na anonimowe źródło w Białym Domu, przekazała południowokoreańska agencja prasowa Yonhap. Rzeczniczka Białego Domu, Karine Jean-Pierre, potwierdziła później w serwisie X (dawniej Twitter), że oświadczenie to stanowi reakcję na sygnały wysyłane wcześniej przez Pjongjang pod adresem administracji Trumpa. Relacje między Stanami Zjednoczonymi a Koreą Północną pozostają napięte od czasu zakończenia wojny koreańskiej w 1953 roku, która zakończyła się zawieszeniem broni, a nie traktatem pokojowym. Kraj pozostaje pod silnymi sankcjami międzynarodowymi z powodu swojego programu nuklearnego i rakietowego. Amerykańska deklaracja oznacza potencjalną zmianę w podejściu dyplomatycznym. W przeszłości Waszyngton często stawiał wstępne warunki, takie jak konkretne zobowiązania do denuklearyzacji, przed podjęciem poważnych rozmów. Stwierdzenie "bez warunków wstępnych" sugeruje bardziej elastyczną postawę, mającą na celu jedynie nawiązanie kontaktu. „The United States is open to dialogue with North Korea without any preconditions.” (Stany Zjednoczone są otwarte na dialog z Koreą Północną bez żadnych warunków wstępnych.) — White House source via Yonhap Nie jest jednak jasne, czy nowe podejście odnosi się do pełnoprawnych negocjacji, czy jedynie do wstępnych rozmów mających na celu określenie dalszych kroków. Informacja pojawia się w kontekście przedwyborczym w Stanach Zjednoczonych, gdzie Donald Trump ubiega się o ponowny wybór. Polityka zagraniczna, w tym stosunki z tzw. państwami osi zła, może być istotnym elementem kampanii. Jednocześnie, na Półwyspie Koreańskim przywódca Kim Dzong Un wzmógł w ostatnich miesiącach retorykę wojenną i testy broni. Nowa amerykańska propozycja może być próbą przełamania tego niebezpiecznego impasu i uniknięcia eskalacji, której koszty byłyby katastrofalne dla całego regionu.
Mentioned People
- Donald Trump — Prezydent Stanów Zjednoczonych, którego administracja ogłosiła otwartość na dialog.
- Kim Dzong Un — Najwyższy przywódca Korei Północnej, do którego adresowana jest amerykańska propozycja dialogu.
- Karine Jean-Pierre — Rzeczniczka Białego Domu, która potwierdziła w mediach społecznościowych reakcję na sygnały z Pjongjangu.