Tradycyjne obchody ostatkowego poniedziałku w Niemczech stały się w tym roku manifestacją odwagi przeciwko rosyjskiemu autorytaryzmowi. W centrum uwagi znalazł się Jacques Tilly, twórca słynnych platform w Düsseldorfie, którego rosyjski wymiar sprawiedliwości ściga za obrazę władz. Mimo groźby dziesięciu lat łagru, artysta zaprezentował taranujące Putina instalacje, co spotkało się z szeroką solidarnością branży karnawałowej i setek tysięcy zgromadzonych widzów.

Rosyjski proces przeciw satyrykowi

Jacques Tilly stoi przed groźbą 10 lat więzienia w Rosji za swoje wcześniejsze karykatury Putina; proces trwa zaocznie w Moskwie.

Trzy nowe platformy z Putinem

Mimo gróźb, w Düsseldorfie zaprezentowano trzy wozy szydzące z rosyjskiego lidera, w tym jeden pokazujący go z dronem AfD.

Solidarność w Kolonii

Największy pochód w Kolonii, liczący 11 500 osób, oficjalnie wsparł Tilly'ego, manifestując wolność słowa i sprzeciw wobec cenzury.

Tegoroczny Rosenmontag, czyli kulminacyjny punkt niemieckiego karnawału, upłynął pod znakiem politycznego protestu i bezkompromisowej satyry. Setki tysięcy ludzi wyszły na ulice Düsseldorfu, Kolonii oraz Moguncji, aby podziwiać barwne korowody, które tradycyjnie wyśmiewają możnych świata. Najwięcej emocji wzbudziły platformy w Düsseldorfie, za którymi stoi uznany artysta Jacques Tilly. To właśnie on stał się celem ataków rosyjskich organów ścigania, które oskarżają go o znieważenie armii oraz prezydenta Władimira Putina. Rosenmontag w 2026 roku pokazał, że niemieccy jeźdźcy nie dają się zastraszyć autokratycznym reżimom. Wśród zaprezentowanych w Düsseldorfie trzynastu platform, aż trzy bezpośrednio dotyczyły rosyjskiego dyktatora. Jedna z nich przedstawiała Władimira Putina przebijającego mieczem małego karnawałowego błazna, który jednak skutecznie odpiera atak za pomocą papierowej pacynki. Tilly określił tę scenę jako „pojedynek z użyciem nierównej broni”, podkreślając potęgę satyry wobec brutalnej siły państwa. Inna instalacja ukazywała Putina sterującego dronem z napisem AfD, co nawiązuje do oskarżeń o wspieranie skrajnej prawicy w Niemczech przez Kreml. Warto odnotować, że proces artysty w Rosji, odbywający się zaocznie, ma zostać wznowiony już 26 lutego. Tradycja politycznych platform karnawałowych w Nadrenii sięga XIX wieku, kiedy to mieszkańcy wykorzystywali przebrania i wozy, aby w sposób zawoalowany krytykować pruską administrację oraz wojskową dyscyplinę bez narażania się na natychmiastowe aresztowania.Solidarność z prześladowanym twórcą wykazali również koledzy po fachu z Kolonii, choć sami w tym roku zrezygnowali z bezpośrednich przedstawień Putina na swoich oficjalnych wozach. Zamiast tego skupili się na krytyce Donalda Trumpa oraz wewnętrznej polityki Niemiec. Przedstawiciele festiwalu w Kolonii podkreślili, że nie jest to wynik strachu przed represjami, lecz chęć poruszenia innych istotnych tematów, takich jak wzrost poparcia dla ugrupowań radykalnych. Łącznie w radosnej atmosferze, mimo mroźnej aury i opadów śniegu w nocy, w samym centrum Kolonii bawiło się blisko 11 500 uczestników pochodu. „To jest pojedynek z bardzo nierówną bronią. Po jednej stronie mamy aparat państwowy Rosji, po drugiej naszą broń – satyrę, która jest tylko z kartonu i nie może nikogo zabić.” — Jacques Tilly Z perspektywy międzynarodowej obchody te pokazały trwałość wolności słowa w Europie. Podczas gdy Moskwa próbuje narzucić swój porządek prawny obywatelom innych państw poprzez zaoczne akty oskarżenia, niemiecki karnawał cynicznie to wyśmiewa. Na platformach nie zabrakło również wątków dotyczących USA i potencjalnego powrotu Trumpa do władzy, co pokazuje, że niemiecka satyra pozostaje czujnym obserwatorem globalnych procesów politycznych.

Mentioned People

  • Jacques Tilly — Düsseldorfski artysta i budowniczy wozów karnawałowych, ścigany przez rosyjską prokuraturę.
  • Władimir Putin — Prezydent Rosji, główny cel karykatur karnawałowych w Niemczech.
  • Donald Trump — Były prezydent USA, przedstawiany na platformach w kontekście relacji z Rosją i NATO.

Sources: 28 articles from 10 sources