Dziennikarze ujawnili, że poseł niezrzeszony Marcin Romanowski otrzymał z Sejmu kwotę 270 tysięcy złotych na funkcjonowanie biura poselskiego. Wypłata była częścią tzw. ryczałtu, który parlamentarzyści mogą przeznaczać na pokrycie kosztów działalności. Poseł skrytykował publikację tych informacji, określając ją jako „manipulację nikczemnymi przekazami”. Kwota ta obejmuje środki wypłacane w regularnych miesięcznych transzach w ciągu ostatniego roku.

Kwota ponad 270 tysięcy złotych

Poseł Marcin Romanowski otrzymał z Kancelarii Sejmu 270 tysięcy złotych w formie ryczałtu przeznaczonego na utrzymanie biura poselskiego. Środki wypłacano mu przez ostatni rok w miesięcznych ratach.

Krytyka posła wobec publikacji

Marcin Romanowski ostro zareagował na ujawnienie informacji o finansowaniu, nazywając je manipulacją i twierdząc, że działania dziennikarzy służą szerzeniu nikczemnych przekazów wobec jego osoby.

Standardowy mechanizm finansowania

Wypłacany ryczałt to standardowy mechanizm, z którego korzystają wszyscy posłowie na pokrycie kosztów biura, wynagrodzeń asystentów, wynajmu lokalu czy materiałów biurowych.

Kontekst politycznej samotności

Romanowski jest obecnie posłem niezrzeszonym, co może wpływać na dostęp do struktur partyjnych i wsparcia, czyniąc środki z ryczałtu kluczowymi dla prowadzenia działalności parlamentarnej.

Ujawniono, że poseł niezrzeszony Marcin Romanowski otrzymał w ciągu ostatniego roku od Kancelarii Sejmu łącznie 270 tysięcy złotych na finansowanie swojej działalności parlamentarnej. Środki wypłacano w ramach tzw. ryczałtu, czyli stałej, miesięcznej kwoty przyznawanej każdemu parlamentarzyście na pokrycie kosztów prowadzenia biura poselskiego. Informację tę podały równolegle trzy portale: Wprost, Business Insider oraz gazeta.pl, co wskazuje na koordynowane działanie dziennikarskie lub korzystanie z tych samych źródeł. Kwota 270 tysięcy złotych stanowi sumę dwunastu miesięcznych wypłat, co daje średnio około 22,5 tysiąca złotych na miesiąc. Środki z ryczałtu posłowie mogą przeznaczać na szeroki wachlarz wydatków, w tym wynagrodzenia dla asystentów, wynajem i utrzymanie lokalu biura, zakup sprzętu i materiałów biurowych, a także na działalność społeczną w okręgu wyborczym. System finansowania biur poselskich w Polsce funkcjonuje od początku lat 90. i ma na celu zapewnienie każdemu parlamentarzyście, niezależnie od przynależności partyjnej, podstawowych środków na kontakt z wyborcami oraz pracę ustawodawczą. Wysokość ryczałtu jest okresowo waloryzowana i podlega kontroli Najwyższej Izby Kontroli oraz mediów, które coraz częściej wnikliwie przyglądają się wydatkom publicznym polityków. Reakcja Marcina Romanowskiego na publikację była gwałtowna i negatywna. W komentarzu dla Wprost poseł określił całą sprawę jako „manipulację nikczemnymi przekazami”, sugerując, że ujawnienie tych, jego zdaniem, rutynowych informacji finansowych ma na celu zdyskredytowanie go w oczach opinii publicznej. Taka odpowiedź rzuca światło na napiętą relację między częścią klasy politycznej a mediami, szczególnie w kontekście posłów niezrzeszonych lub tych, którzy znaleźli się poza głównymi nurtami partyjnymi. Romanowski, były poseł Solidarnej Polski, który opuścił klub parlamentarny tej partii, obecnie działa samodzielnie, co może czynić go bardziej wrażliwym na krytykę i podatnym na postrzeganie wszelkich doniesień prasowych jako ataków personalnych. „Manipulacja nikczemnymi przekazami” (Manipulacja nikczemnymi przekazami) — Marcin Romanowski Sprawa finansowania biura Romanowskiego nie jest odosobniona i wpisuje się w szerszą, cykliczną debatę na temat przejrzystości wydatków publicznych w polskim Sejmie. Dyskusja ta często powraca przy okazji ujawnień dotyczących wysokości ryczałtów, kosztów drukowanych materiałów czy delegacji zagranicznych. Podczas gdy dla jednych jest to element koniecznej kontroli społecznej nad wydatkowaniem pieniędzy podatników, dla części polityków stanowi formę presji i nieuzasadnionej ingerencji w ich pracę. W przypadku posła Romanowskiego informacja o otrzymaniu 270 tysięcy złotych nie wskazuje na jakiekolwiek naruszenie regulaminu lub prawa, a jedynie pokazuje standardowy tryb finansowania, z którego korzysta każdy parlamentarzysta. Niemniej sam ton jego reakcji oraz fakt, że trzy media zdecydowały się na publikację tej informacji tego samego dnia, nadają sprawie charakteru wydarzenia medialnego, które wykracza poza zwykłą raportowanie faktów administracyjnych.

Mentioned People

  • Marcin Romanowski — Poseł niezrzeszony, były członek Solidarnej Polski, skomentował publikację o finansowaniu jego biura.

Sources: 3 articles from 3 sources