Polski czwartek w europejskich pucharach przynosi skrajne emocje. Jagiellonia Białystok podjęła we Florencji karkołomną próbę odrobienia strat po dotkliwej porażce 0:3 w pierwszym meczu z Fiorentiną. Mimo szybkiego objęcia prowadzenia, sytuację skomplikowały problemy kadrowe i urazy. Z kolei Lech Poznań przystępuje do rewanżu z KuPS Kuopio w komfortowej sytuacji, mając dwubramkową zaliczkę z pierwszego spotkania i atut własnego boiska przed kompletem publiczności.

Nadzieja Jagiellonii we Florencji

Mistrzowie Polski zdobyli szybką bramkę w rewanżu z Fiorentiną, dając sygnał do odrabiania strat z pierwszego meczu zakończonego wynikiem 0:3.

Spokój Lecha w Poznaniu

Kolejorz broni dwubramkowej zaliczki z meczu w Finlandii, wspierany przez komplet publiczności i powracającego do składu Daniela Hakansa.

Poważny uraz w Białymstoku

W 35. minucie meczu Jagiellonii doszło do fatalnie wyglądającej sytuacji, która wymusiła nagłą interzerwencję sztabu medycznego na boisku.

Rewanżowe starcie Jagiellonii Białystok z ACF Fiorentina w fazie play-off Ligi Konferencji od początku zapowiadało się na jedno z najtrudniejszych zadań w historii występów podlaskiego klubu w Europie. Po porażce 0:3 na własnym stadionie, podopieczni Adriana Siemieńca musieli postawić wszystko na jedną kartę. Spotkanie we Włoszech rozpoczęło się dla mistrzów Polski nadzwyczaj obiecująco, gdyż Jagiellonia zdołała szybko strzelić gola, kładąc fundament pod potencjalne odrabianie strat. Jednakże euforyczne nastroje zostały stonowane w 35. minucie meczu, gdy na boisku doszło do groźnie wyglądającej sytuacji zdrowotnej jednego z zawodników, co wymusiło przerwę w grze i wprowadziło nerwowość w szeregi białostoczan. Trener Siemieniec, mimo ogromnej presji wyniku, postawił na odważny skład, licząc na przebojowość powracającego do gry Afimico Pululu oraz doświadczenie Tarasa Romańczuka. Stadion Artemio Franchi we Florencji, nazwany na cześć byłego prezydenta UEFA, jest jednym z najbardziej charakterystycznych obiektów we Włoszech, znanym z betonowej wieży Torre di Maratona oddanej do użytku w 1931 roku.Równocześnie w Poznaniu tamtejszy Lech przygotowywał się do ostatecznego przypieczętowania awansu do kolejnej rundy. Po zwycięstwie 2:0 w Finlandii nad drużyną KuPS Kuopio, „Kolejorz” jest wyraźnym faworytem bukmacherów i ekspertów. Trener Niels Frederiksen przestrzegał jednak przed przedwczesnym świętowaniem, przypominając, że w futbolu zdarzały się już spektakularne powroty z wyników dwubramkowych. Do kadry meczowej Lecha powrócił Daniel Hakans, co znacząco poszerza pole manewru w ofensywie, choć wciąż odczuwalny jest brak Filipa Jagiełły. Organizacja meczu w stolicy Wielkopolski wiązała się z dużymi utrudnieniami logistycznymi – poznańska policja i służby miejskie zdecydowały o zamknięciu kluczowych arterii wokół stadionu przy ul. Bułgarskiej, co wpłynęło na ruch w niemal całej zachodniej części miasta. „Crediamo che finché la palla è in gioco, tutto sia possibile. Siamo venuti qui per lottare per i sogni dei naszych tifosi.” (Wierzymy, że dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe. Przyjechaliśmy tutaj, by walczyć o marzenia naszych kibiców.) — Adrian Siemieniec Poza zmaganiami klubowymi, uwaga polskich kibiców koncentruje się również na indywidualnych występach reprezentantów kraju w Lidze Europy. Tomasz Kędziora oraz Karol Świderski walczyli o utrzymanie swoich pozycji w składach zagranicznych zespołów, będąc realnie zagrożonymi absencją w kolejnych fazach turnieju. Tymczasem bramkarz Łukasz Skorupski z Bolonii jest bliski awansu, potwierdzając swoją wysoką formę na arenie międzynarodowej. Dzień 26 lutego 2026 roku przejdzie do historii jako moment weryfikacji potencjału polskiej piłki klubowej względem czołowych marek europejskich, takich jak Fiorentina, która w ostatnich latach dwukrotnie docierała do finału tych rozgrywek. ACF Fiorentina, założona w 1926 roku, była pierwszym włoskim klubem, który zdobył trofeum w europejskich pucharach, triumfując w Pucharze Zdobywców Pucharów w 1961 roku po pokonaniu Glasgow Rangers. W kontekście przyszłości personalnej, media sportowe huczą od plotek dotyczących Adriana Siemieńca. Spekuluje się, że udane występy Jagiellonii w europejskich pucharach sprawiły, iż młody szkoleniowiec znalazł się pod obserwacją klubów z włoskiej Serie A. Sam zainteresowany w przedmeczowych wywiadach nie ucinał stanowczo tych doniesień, sugerując, że praca w silniejszej lidze jest naturalnym etapem rozwoju każdego ambicjonalnego trenera. Wynik czwartkowych spotkań zdeterminuje nie tylko dalszą drogę polskich drużyn w obecnej edycji pucharów, ale również rozkład koszyków przed nadchodzącymi losowaniami Ligi Europy i Ligi Konferencji, które zaplanowano na najbliższy piątek.

Mentioned People

  • Adrian Siemieniec — Trener Jagiellonii Białystok, łączony przez media z klubami włoskiej Serie A.
  • Niels Frederiksen — Szkoleniowiec Lecha Poznań, prowadzący zespół w rozgrywkach Ligi Konferencji.
  • Taras Romańczuk — Kapitan Jagiellonii, który wrócił do składu po pauzie w pierwszym meczu.

Sources: 73 articles from 12 sources