Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zagroził Estonii skierowaniem na nią rosyjskiej broni jądrowej. Groźba stanowi reakcję na doniesienia o rozmieszczeniu przez Estonię pocisków rakietowych o zasięgu pozwalającym na uderzenie w terytorium Rosji, w tym Sankt Petersburg. Wypowiedź Pieskowa podnosi napięcie na linii NATO-Rosja, zwłaszcza że Estonia, podobnie jak Polska, stara się wzmocnić własne zdolności odstraszania w obliczu zagrożenia ze wschodu.
Jądrowa groźba Kremla
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ostrzegł, że rosyjska broń jądrowa zostanie wycelowana w Estonię w odpowiedzi na jej zbrojenia. Oświadczenie to podnosi poziom retoryki.
Dalszy zasięg estońskich rakiet
Estonia pozyskuje lub rozważa zakup pocisków rakietowych o zasięgu pozwalającym na dotarcie do celów w głębi Rosji. To element szerszego wzmacniania obronności przez państwa bałtyckie.
Reakcja na wzmocnienie flanki NATO
Rosyjskie groźby są odpowiedzią na systematyczne wzmacnianie przez NATO swojej wschodniej flanki, w tym zwiększoną rotację wojsk i modernizację armii sojuszników.
Kontekst napiętych relacji
Incydent wpisuje się w długotrwałe napięcia między NATO a Rosją, które znacząco wzrosły po pełnowymiarowej inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku.
Rosja oficjalnie zagroziła Estonii użyciem broni jądrowej, co stanowi eskalację retoryki wojennej na linii NATO-Rosja. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że w odpowiedzi na działania Estonii rosyjska broń jądrowa zostanie na nią wycelowana. „Nasza broń jądrowa zostanie wymierzona” – oświadczył Pieskow, odpowiadając na pytania dziennikarzy. Groźba jest bezpośrednią reakcją na doniesienia medialne, według których Estonia pozyskuje lub rozważa zakup systemów rakietowych o znacznie większym zasięgu niż dotychczas posiadane. Od aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku, a zwłaszcza po pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku, państwa bałtyckie – Estonia, Łotwa i Litwa – należące do NATO, nieustannie wzmacniają swoją obronność. Ich terytoria postrzegane są jako szczególnie narażone ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo z Rosją oraz jej eksklawę w Kaliningradzie. Nowe rakiety, o których mowa w doniesieniach, mają według rosyjskich źródeł pozwalać na uderzenie w cele położone setki kilometrów za granicą, potencjalnie sięgając tak ważnych rosyjskich miast jak Sankt Petersburg. To właśnie perspektywa uzyskania przez małe państwo bałtyckie zdolności do zadania strategicznego ciosu na głębokim zapleczu wywołała tak ostrą reakcję Kremla. Estonia, podobnie jak Polska, inwestuje w nowoczesne systemy rakietowe i artyleryjskie, aby zwiększyć własne możliwości odstraszania i obrony. Wypowiedź Pieskowa jest typowym elementem rosyjskiej strategii odstraszania eskalacyjnego, mającego na celu zniechęcenie sojuszników NATO do dalszego wzmacniania swoich sił konwencjonalnych przy granicy z Rosją. Kreml regularnie używa retoryki nuklearnej w kontekście działań państw zachodnich, szczególnie tych dotyczących dostaw zaawansowanej broni dla Ukrainy lub wzmocnienia pozycji Sojuszu Północnoatlantyckiego na wschodzie. Sytuacja ta powoduje, że każda nowa dostawa uzbrojenia dla Kijowa lub zwiększenie obecności wojskowej w regionie spotyka się z groźbami. Mimo że Estonia jest pełnoprawnym członkiem NATO i podlega gwarancjom artykułu 5 Traktatu Waszyngtońskiego, Rosja testuje spójność sojuszu i determinację jego przywódców. Groźby pod adresem Tallinna mają również na celu wpłynięcie na debatę publiczną w państwach członkowskich i ewentualne wywołanie podziałów co do zakresu wsparcia dla najbliższych sąsiadów Rosji. Dotychczasowa odpowiedź Zachodu na podobne prowokacje słowne polegała na podkreślaniu jedności Sojuszu i kontynuowaniu przyjętych planów wzmocnienia obronności. „If this happens, our nuclear weapons will be aimed at the capital of this country.” (Jeśli tak się stanie, nasza broń jądrowa zostanie wycelowana w stolicę tego kraju.) — Dmitrij Pieskow Ewolucja estońskich zdolności militarnych jest częścią szerszego trendu w regionie. Po agresji na Ukrainę wiele państw Europy Środkowo-Wschodniej znacząco zwiększyło wydatki na obronność, dążąc do osiągnięcia lub przekroczenia celu NATO, czyli 2% PKB. Inwestycje obejmują nie tylko broń rakietową, ale też nowoczesne systemy obrony powietrznej, wozy bojowe piechoty oraz zwiększenie liczebności sił zbrojnych. Rosja, prowadząc wyczerpującą wojnę na Ukrainie, obserwuje te przygotowania z rosnącą irytacją, czego wyrazem są coraz ostrzejsze komunikaty kierowane do poszczególnych stolic.
Mentioned People
- Dmitrij Pieskow — Rzecznik prasowy prezydenta Rosji Władimira Putina, który wygłosił groźby pod adresem Estonii.