Cem Özdemir, kandydat Zielonych na premiera Badenii-Wirtembergii, musi tłumaczyć się z nietypowej kampanii wyborczej. Na jego plakatach brakuje nazwy partii, a charakterystyczne logo – słonecznik – jest ledwo widoczne. Polityk odpiera zarzuty o dystansowaniu się od własnej formacji, argumentując, że jego land zawsze był „trochę inny”. Wybory do landtagu odbędą się 8 marca 2026 roku.

Nietypowe plakaty bez nazwy

Na plakatach kampanii Cema Özdemira brakuje nazwy partii, a symbol słonecznika jest bardzo mały. Polityk musiał się tłumaczyć z tego rozwiązania, które wywołało kontrowersje w mediach.

Özdemir tłumaczy się z strategii

Spitzenkandydat tłumaczy, że brak nazwy partii nie jest próbą dystansowania się, lecz wyrazem specyfiki regionu. Podkreśla unikatową pozycję swojej partii w Badenii-Wirtembergii.

Wybory landtagowe 8 marca

Kampania toczy się przed wyborami do landtagu zaplanowanymi na 8 marca 2026. Badenia-Wirtembergia od lat jest bastionem Zielonych pod przywództwem Kretschmanna.

Kontekst historyczny w landzie

Zieloni rządzą w Stuttgarcie od 2011 roku. Winfried Kretschmann był pierwszym premierem z tej partii w historii Niemiec. Badenia-Wirtembergia to kluczowy region dla tej formacji.

Kampania wyborcza Cema Özdemira, kandydata Zielonych na premiera Badenii-Wirtembergii, znalazła się w centrum kontrowersji z powodu nietypowej strategii wizualnej. Na plakatach wyborczych polityka, które pojawiły się w landzie na początku lutego 2026 roku, w ogóle nie widnieje nazwa partii. Również charakterystyczne logo partii – słonecznik – zostało zminimalizowane i jest ledwo zauważalne. Ten zabieg wzbudził falę krytyki, sugerującą, że Özdemir celowo dystansuje się od własnej formacji w obliczu spadających notowań Zielonych w sondażach ogólnokrajowych. Partia Zielonych w Badenii-Wirtembergii ma szczególną historię. Land ten, będący bogatym regionem przemysłowym, od dawna był miejscem silnego ruchu ekologicznego. W 2011 roku, po katastrofie nuklearnej w Fukushimie i załamaniu się koalicji CDU/FDP, Zieloni pod przywództwem Winfrieda Kretschmanna po raz pierwszy w historii Niemiec objęli stanowisko premiera landu. Kretschmann, postać o chadeckim rodowodzie, stał się symbolem umiarkowanego, pragmatycznego skrzydła partii, co zapewniło Zielonym trwałą pozycję w tym konserwatywnym regionie. W odpowiedzi na zarzuty, Cem Özdemir stanowczo broni swojej strategii. Polityk, który sam pochodzi z tego regionu, wyjaśnia, że decyzja była celowa i wynika ze specyfiki Badenii-Wirtembergii. Podkreśla, że Zieloni w Stuttgarcie mają inną, bardziej ugruntowaną i pragmatyczną pozycję niż na poziomie federalnym. „„Wir waren schon immer ein bisschen anders als anderswo.”” (Zawsze byliśmy trochę inni niż gdzie indziej.) — Cem Özdemir Jego zdaniem, silna marka osobista i lokalne zakorzenienie są w tym landzie ważniejsze niż partyjna etykieta. Kampania ma skupiać się na konkretnych osiągnięciach rządu landowego i wizji na przyszłość, a nie na ogólnokrajowych sporach wewnątrz partii.

Wybory do landtagu w Badenii-Wirtembergii zaplanowano na 8 marca 2026 roku. Są one kluczowym testem dla Zielonych, którzy od 2011 roku nieprzerwanie rządzą w Stuttgarcie, najpierw w koalicji z SPD, a później z CDU. Sukcesja po odchodzącym Winfriedzie Kretschmannie, który zapowiedział, że nie będzie ubiegał się o reelekcję, czyni te wybory wyjątkowo istotnymi. Özdemir, były federalny minister rolnictwa, ma za zadanie utrzymać hegemonię Zielonych w landzie, co wymaga połączenia tradycyjnego elektoratu partii z umiarkowanymi wyborcami centrum. Kontrowersje wokół plakatów pokazują, jak delikatna jest ta równowaga. Jednocześnie strategia „miękkiego brandingu” może być próbą przyciągnięcia wyborców, którzy cenią ciągłość polityki Kretschmanna, ale są niechętni wobec bardziej radykalnego wizerunku federalnych Zielonych.

Analiza strategii komunikacyjnej ujawnia szerszy trend w niemieckiej polityce regionalnej. Coraz częściej popularni politycy landowi starają się budować osobistą markę, nieco niezależną od partii macierzystej, zwłaszcza gdy ta ma słabe notowania w sondażach. W przypadku Özdemira, który jest postacią dobrze rozpoznawalną i związaną z landem, może to być ruch obliczony na zabezpieczenie własnej pozycji. Biorąc pod uwagę, że Badenia-Wirtembergia jest landem o najwyższym PKB per capita w Niemczech i kluczowym ośrodkiem przemysłu motoryzacyjnego oraz high-tech, wynik wyborów będzie miał znaczenie wykraczające poza granice regionu. Obserwatorzy będą śledzić, czy strategia „plakatu bez nazwy” okaże się genialnym posunięciem, które ochroni Zielonych przed federalną niepopularnością, czy też błędem, który rozmyje ich profil i zdezorientuje wyborców w przededniu głosowania.

Mentioned People

  • Cem Özdemir — Spitzenkandidat Zielonych w wyborach landowych w Badenii-Wirtembergii, były minister rolnictwa RFN
  • Winfried Kretschmann — Urzędujący premier Badenii-Wirtembergii z ramienia Zielonych, który nie startuje w nadchodzących wyborach

Sources: 3 articles from 3 sources