Donald Trump przełożył planowaną wizytę w Pekinie i zabiega o wsparcie państw Zatoki dla amerykańnych działań wojskowych w cieśninie Ormuz. Wojna USA i Izraela z Iranem zmienia kalendarz dyplomatyczny Waszyngtonu, obciąża relacje z sojusznikami w Europie i Azji oraz wpływa na układ sił daleko poza regionem.
Trump przełożył wizytę w Pekinie
Decyzja wskazuje, że wojna z Iranem bezpośrednio wpływa na szerszy plan dyplomatyczny USA, w tym na możliwy reset relacji z Chinami.
Państwa Zatoki poparły działania USA w Ormuz
Według doniesień regionalne rządy arabskie wsparły amerykańny nacisk wojskowy w cieśninie Ormuz, mimo ryzyka irańskiego odwetu.
Merz odrzuca poparcie dla wojny
Kanclerz Friedrich Merz potwierdził odmowę wsparcia działań przeciw Iranowi, co pogłębia różnice między Berlinem a Waszyngtonem.
Japonia mierzy się z ograniczeniami konstytucyjnymi
Presja związana z Ormuz wystawia na próbę japońskie pacyfistyczne ramy prawne i stawia rząd Sanae Takaichi w trudnej sytuacji.
Iran zachowuje zdolność do długotrwałych działań
Według analizy L'Opinion Teheran nadal dysponuje rakietami, dronami i minami morskimi, które mogą zagrozić żegludze i siłom wojskowym.
Donald Trump przełożył planowaną podróż do Pekinu i uzyskał poparcie państw Zatoki dla militarnego nacisku w cieśninie Ormuz. Dzieje się to w czasie, gdy trwająca wojna USA i Izraela z Iranem przekształca kalendarz dyplomatyczny Waszyngtonu i obciąża sojusze na trzech kontynentach. Jak podała ANSA, Trump oświadczył, że Stany Zjednoczone nie potrzebują NATO w swojej strategii dotyczącej Ormuz. Według doniesień państwa Zatoki poparły amerykańne działania w cieśninie. To oznacza wyraźne zbliżenie między Waszyngtonem a arabskimi rządami regionu w czasie trwającego konfliktu z Iranem. Przełożenie wizyty w Pekinie pokazuje, że wojna z Iranem bezpośrednio zakłóca szerszą agendę dyplomatyczną Trumpa, w tym możliwy reset w relacjach USA z Chinami. Z kolei Iran zachowuje znaczące zdolności wojskowe, by podtrzymywać konflikt. Tak wynika z analizy opublikowanej przez L'Opinion, która wskazała arsenał rakiet, dronów i min jako główne narzędzia pozostające do dyspozycji Teheranu.
Niemcy odmawiają, Japonia sprawdza granice pacyfizmu Kanclerz Niemiec Friedrich Merz potwierdził, że nie poprze wojny przeciw Iranowi. Podał to Le Temps, wyraźnie pokazując różnicę stanowisk między Berlinem a Waszyngtonem w sprawie kampanii militarnej. Merz, który objął urząd w maju 2025 roku, ustawił Niemcy po stronie państw niechętnych wspieraniu operacji USA i Izraela. To stanowisko pokazuje napięcia transatlantyckie wywołane przez konflikt. Odrzucenie przez Trumpa znaczenia NATO w kontekście Ormuz zwiększa presję na sojusz, który już wcześniej był obciążony sporami o wydatki obronne i podział ciężarów. Własny zestaw napięć ma także Japonia. Reuters podał, że nacisk Trumpa na działania w cieśninie Ormuz wystawia na próbę granice japońskich pacyfistycznych ram konstytucyjnych. Stawia to rząd premier Sanae Takaichi w trudnym położeniu, ponieważ Japonia jest bliskim sojusznikiem USA, a jednocześnie podlega prawnym ograniczeniom udziału w działaniach wojskowych. Rozbieżność między Waszyngtonem a jego tradycyjnymi partnerami w Europie i Azji pokazuje, jak bardzo wojna z Iranem osłabia dotychczasowe struktury sojusznicze.
Xi Jinping widzi szansę w przełożeniu wizyty Trumpa Przewodniczący Chin Xi Jinping zachował spokój po decyzji Trumpa o przełożeniu wizyty w Pekinie i jest gotów wykorzystać moment, który analitycy określili jako „czarnego łabędzia”. Tak wynika z informacji ANSA. Przełożenie wizyty opóźnia to, co wcześniej postrzegano jako możliwy reset w relacjach USA i Chin, czyli otwarcie dyplomatyczne, które obecnie zostało odłożone na czas nieokreślony, ponieważ Waszyngton koncentruje się na konflikcie z Iranem. Postawa Pekinu, opisana przez ANSA, wskazuje, że chińskie kierownictwo traktuje amerykańskie uwikłanie militarne na Bliskim Wschodzie jako okazję, a nie problem. Xi, który pełni urząd prezydenta Chin od 2013 roku, przechodził już przez kilka etapów napięć między USA a Chinami i wygląda na przygotowanego do wykorzystania rozproszenia uwagi Waszyngtonu dla promowania chińskich interesów. Ta dynamika pokazuje, że wojna z Iranem wywołuje skutki wykraczające daleko poza bezpośredni teatr działań i zmienia kalkulacje głównych mocarstw, które nie uczestniczą bezpośrednio w walkach.
Wojna USA i Izraela z Iranem, określona jako Operation Epic Fury, rozpoczęła się 28 lutego 2026 roku od uderzeń, w których zginął najwyższy przywódca Ali Khamenei. Iran następnie mianował Mojtabę Khameneiego, syna zabitego przywódcy, nowym najwyższym przywódcą 9 marca 2026 roku. Cieśnina Ormuz od dawna pozostaje jednym z głównych punktów napięcia między USA a Iranem ze względu na swoją rolę w eksporcie znacznej części światowej ropy. Ten konflikt jest najbardziej bezpośrednią konfrontacją militarną między Stanami Zjednoczonymi a Iranem we współczesnej historii.
Arsenał Iranu utrzymuje zagrożenie dla Ormuz Zdolność Iranu do dalszego prowadzenia wojny opiera się na połączeniu rakiet, dronów i min morskich. Tak wynika z analizy L'Opinion, która ocenia, że daje to Teheranowi wiele sposobów zakłócania żeglugi i zagrażania środkom wojskowym w cieśninie Ormuz i jej otoczeniu. Dostępność tych systemów uzbrojenia oznacza, że każda amerykańska próba narzucenia kontroli nad cieśniną napotyka wielowarstwowe i asymetryczne zagrożenie. Państwa Zatoki, które poparły strategię Trumpa wobec Ormuz, same są narażone na możliwy odwet Iranu. To ryzyko komplikuje regionalne zbliżenie tworzące się wokół amerykańnej kampanii wojskowej. Sojusz państw Zatoki ze Stanami Zjednoczonymi przeciw Iranowi oznacza wyraźną zmianę postawy w regionie, biorąc pod uwagę geograficzną bliskość tych państw wobec irańskich zdolności rakietowych i dronowych. Nadal nie wiadomo, jak na groźbę działań Trumpa w Ormuz odpowiedzą sojusznicy spoza Zatoki. Reuters odnotował, że rządy w Europie i Azji wciąż oceniają zakres możliwych reakcji.
Mentioned People
- Donald Trump — 47. prezydent Stanów Zjednoczonych
- Xi Jinping — sekretarz generalny Komunistycznej Partii Chin i prezydent Chin
- Friedrich Merz — kanclerz Niemiec od maja 2025 roku